Jak podaje "SE" rodzice w Sosnowcu czekali godzinę na odprowadzenie dziecka do przedszkola. - 40 minut stania w kolejce, żeby zaprowadzić dziecko do przedszkola. Paranoja covidowa. Więcej dzieci zachoruje zimą od tego czekania przed budynkiem niż na jakiś COVID - mówi jeden z rodziców.

Reklama

We wtorek rano również przed niektórymi przedszkolami w Lublinie utworzyły się kolejki. W internecie, m.in. na portalach społecznościowych, opublikowane zostały zdjęcia, na których widać rodziców stojących w deszczu z dziećmi przed wejściem do przedszkoli. Podobne sytuacje miały miejsce w wielu innych miastach w Polsce.

Wiceprezydent Lublina Mariusz Banach tłumaczy, że wynika to z wprowadzenia wraz z rozpoczęciem roku szkolnego wielu obostrzeń związanych z panującą epidemią.

Zaistniała sytuacja związana jest z bardzo dużą liczbą wymogów Ministerstwa Zdrowia, które dyrektorzy placówek są zobowiązani wypełnić. To na nich rząd zrzucił odpowiedzialność za zapewnienie bezpieczeństwa i zdrowia dzieciom oraz pracownikom. Jako samorząd dokładamy wszelkich starać, żeby konsekwencje decyzji rządowych były jak najmniej dotkliwe – powiedział Banach.

W ocenie władz Lublina kolejki przed przedszkolami to "efekt tzw. pierwszego dnia" i mają związek z koniecznością uzupełnienia dokumentacji przez rodziców.

Jak tłumaczy rzeczniczka prezydenta Lublina Katarzyna Duma, dyrektorzy placówek są zobowiązani do zebrania od rodziców wszystkich zgód, związanych m.in. z możliwością pomiaru temperatury u dzieci czy wyjścia poza budynek przedszkola.

Jest to niezbędne, by dyrektorzy mogli wypełnić wszystkie zalecenia Ministerstwa Edukacji Narodowej i Głównego Inspektora Sanitarnego. Rodzice mieli możliwość uzupełnienia dokumentacji w formie elektronicznej przed rozpoczęciem roku szkolnego, niestety w większości z tej możliwości nie skorzystali, a jest to niezbędne, by dziecko mogło przebywać w przedszkolu – powiedziała Duma.

Zapewniła, że pracownicy placówek robią wszystko, by przyspieszyć ten proces. - Mamy nadzieję, że jutro już do podobnej sytuacji nie dojdzie – dodała Duma.

Banach zapewnił, że władze samorządowe będą monitorować sytuację. - Będziemy obserwować sytuację na bieżąco i reagować niezwłocznie w momencie pojawiania się sytuacji wymagających decyzji bądź wprowadzenia nowych rozwiązań – powiedział wiceprezydent Lublina.

1 września 2020 roku to powrót do szkół i przedszkoli. Wiele placówek ze względów bezpieczeństwa i obowiązujących nakazów, nie może wpuścić zbyt wiele osób naraz do środka. W niektórych przypadkach zalecane jest nawet wchodzenie pojedynczo.