O sprawie poinformował na swojej stronie internetowej lokalny tygodnik "Kurier Podlaski". Według jego publikacji, do 61-letniego mężczyzny w stanie zagrożenia życia przyjechało w miniony czwartek w nocy wezwane pogotowie ratunkowe. Mężczyzna był reanimowany; podjęto decyzję o przewiezienie go do powiatowego szpitala w Siemiatyczach. Jak informuje dziennik, "w szpitalu zastano drzwi zamknięte na łańcuch", nie udało się wnieść tam pacjenta ani wejść ratownikom.

Reklama

Jak podaje portal, lekarka ze szpitala odmówiła przyjęcia pacjenta, a mężczyzna znowu wymagał reanimacji. Ponowna resuscytacja chorego nie przyniosła efektu. Mężczyzna zmarł w karetce przed zamkniętymi drzwiami szpitala - podał "Kurier Podlaski".

Na miejsce została przez dyspozytora karetki wezwana policja. Jak powiedział oficer prasowy KPP w Siemiatyczach st. sierż. Kamil Jaroć, powiadomienie dotyczyło tego, że lekarz siemiatyckiego szpitala nie chce przyjąć pacjenta z karetki. Gdy policjanci przyjechali na miejsce od załogi karetki dostali informację, że pacjent żyje. Niestety pół godziny po zgłoszeniu ratownicy i lekarz z karetki poinformowali, że ten mężczyzna zmarł - dodał.

Zaznaczył, że wszystkie dalsze czynności były prowadzone pod nadzorem prokuratury. Chodzi o Prokuraturę Rejonową w Bielsku Podlaskim.

Jak powiedział szef bielskiej prokuratury Adam Naumczuk, przyjęty obecnie kierunek śledztwa dotyczy narażenia pacjenta - przez osoby zobowiązane do opieki nad nim - na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia oraz nieumyślnego spowodowania jego śmierci.

Prokurator przyznał, że śledztwa ma też jeszcze jeden wątek - dotyczy on przyczyn targnięcia się przez tę osobę na własne życie; pacjent trafił bowiem do szpitala po próbie samobójczej. W tym wątku śledczy będą więc sprawdzać, czy można mówić o przestępstwie namowy lub udzielenia pomocy do targnięcia się przez tę osobę na własne życie.

Sprawę we własnym zakresie wyjaśnia też siemiatycki szpital. Prowadzimy wewnętrzne postępowanie wyjaśniające ale i również, współpracujemy w tym zakresie z innymi organami, przekazując im wszelkie niezbędne informacje. Zapewniamy, iż to przede wszystkim w interesie SP ZOZ w Siemiatyczach jest niezwłoczne wyjaśnienie tej sprawy i dołożymy wszelkich starań, aby to nastąpiło bez zbędnej zwłoki - poinformował dyrektor szpitala w Siemiatyczach Andrzej Szewczuk, w specjalnym oświadczeniu zamieszczonym na stronie internetowej tej placówki.