Dziennik Gazeta Prawana logo

Pacjent zmarł w karetce pod szpitalem. "Drzwi były zamknięte na łańcuch"

2 listopada 2020, 15:30
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Karetka pogotowia
<p>Karetka pogotowia</p>/Newspix
Dyrekcja szpitala w Siemiatyczach (Podlaskie) i prokuratura wyjaśniają okoliczności śmierci pacjenta, którego nie przyjęto do szpitala; mężczyzna był po próbie samobójczej, zmarł w karetce. Prokuratura sprawdza m.in., czy nie doszło do narażenia pacjenta na niebezpieczeństwo śmierci przez osoby zobowiązane do opieki nad nim.

O sprawie poinformował na swojej stronie internetowej lokalny tygodnik "Kurier Podlaski". Według jego publikacji, do 61-letniego mężczyzny w stanie zagrożenia życia przyjechało w miniony czwartek w nocy wezwane pogotowie ratunkowe. Mężczyzna był reanimowany; podjęto decyzję o przewiezienie go do powiatowego szpitala w Siemiatyczach. Jak informuje dziennik, "w szpitalu zastano drzwi zamknięte na łańcuch", nie udało się wnieść tam pacjenta ani wejść ratownikom.

Jak podaje portal, lekarka ze szpitala odmówiła przyjęcia pacjenta, a mężczyzna znowu wymagał reanimacji.  - podał "Kurier Podlaski".

Na miejsce została przez dyspozytora karetki wezwana policja. Jak powiedział oficer prasowy KPP w Siemiatyczach st. sierż. Kamil Jaroć, powiadomienie dotyczyło tego, że lekarz siemiatyckiego szpitala nie chce przyjąć pacjenta z karetki. Gdy policjanci przyjechali na miejsce od załogi karetki dostali informację, że pacjent żyje. - dodał.

Zaznaczył, że wszystkie dalsze czynności były prowadzone pod nadzorem prokuratury. Chodzi o Prokuraturę Rejonową w Bielsku Podlaskim.

Jak powiedział szef bielskiej prokuratury Adam Naumczuk, przyjęty obecnie kierunek śledztwa dotyczy narażenia pacjenta - przez osoby zobowiązane do opieki nad nim - na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia oraz nieumyślnego spowodowania jego śmierci.

Prokurator przyznał, że śledztwa ma też jeszcze jeden wątek - dotyczy on przyczyn targnięcia się przez tę osobę na własne życie; pacjent trafił bowiem do szpitala po próbie samobójczej. W tym wątku śledczy będą więc sprawdzać, czy można mówić o przestępstwie namowy lub udzielenia pomocy do targnięcia się przez tę osobę na własne życie.

Sprawę we własnym zakresie wyjaśnia też siemiatycki szpital. - poinformował dyrektor szpitala w Siemiatyczach Andrzej Szewczuk, w specjalnym oświadczeniu zamieszczonym na stronie internetowej tej placówki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj