Dziennik Gazeta Prawana logo

Zamach na Trumpa. Gen. Polko ocenił działania Secret Service

dzisiaj, 07:05
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Generał Roman Polko
Generał Roman Polko/Agencja Wyborcza.pl
"Działania Secret Service podczas strzelaniny na gali w Waszyngtonie były profesjonalne. Napastnik sforsował pierwszą barierę przed salą balową, ale kilka metrów dalej był już obezwładniony" – ocenił w niedzielę gen. Roman Polko, pytany o reakcję amerykańskich służb podczas zamachu na Donalda Trumpa.

Prezydent USA Donald Trump został w sobotę wieczorem czasu miejscowego ewakuowany przez Secret Service z kolacji z korespondentami Białego Domu, podczas której padły strzały. Podejrzany otworzył ogień w lobby hotelowym i został ujęty przez służby. Ewakuowano też pierwszą damę Melanię Trump i wiceprezydenta J.D. Vance'a oraz innych członków gabinetu. Zdarzenie było transmitowane na żywo w telewizjach.

Gen. Polko: Polityka hejtu inspiruje takich ludzi

Kiedy polityka wchodzi w ostre sformułowania, wówczas budzą się ludzie, którzy mają potrzebę zaistnienia na zewnątrz, których polityka hejtu i wymiany ciosów inspiruje do tego, żeby wejść w ten dyskurs w sposób aktywny, aby być zauważonym – powiedział PAP gen. Roman Polko, były dowódca GROM oraz b. zastępca szefa BBN.

Gen. Polko: Działania Secret Service były bardzo dobre

Jego zdaniem, patrząc na strzelaninę w Waszyngtonie i na napastnika widać, że jego działanie nie było zbyt profesjonalne. Działania Secret Service były za to bardzo dobre. Napastnik sforsował pierwszą barierę przed salą balową, ale kilka metrów dalej był już obezwładniony – ocenił gen. Polko. Oddał parę strzałów, których nie można było powstrzymać, ale one nie zagrażały ludziom z administracji prezydenta Trumpa, którym Secret Service zapewniał ochronę. W mojej ocenie to było profesjonalne działanie – podkreślił. Warto zwrócić uwagę na to, co się działo na sali balowej, na natychmiastowe przejęcie kontroli przez ochronę – dodał.

Gen. Polko zauważył, że ochroniarze nie bawią się w dyplomację, wyciągają polityków na zewnątrz po to, aby zapewnić im bezpieczeństwo – przykrywają ich własnym ciałem lub tworzą kordon chroniący przed strzałami.

Prezydent przez różnego rodzaju wizyty pojawia się w wielu miejscach, które są zabezpieczane, ale to nie znaczy, że ktoś nie może przedrzeć się przez pierścienie zewnętrzne. Nie zawsze po to, żeby zabić, czasami, aby uścisnąć rękę lub zdobyć autograf – powiedział gen. Polko.

Zamachowiec zidentyfikowany, zarzuty w poniedziałek

Podejrzany otworzył ogień w lobby hotelowym i został ujęty przez służby. Był uzbrojony w strzelbę, pistolet i wiele noży. Napastnik został zidentyfikowany jako 31-letni Cole Thomas Allen z Torrance w aglomeracji Los Angeles. W poniedziałek ma usłyszeć zarzuty.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj