Ponad dobę był w rękach policji, ale jego rodzicom funkcjonariusze nie powiedzieli, gdzie dokładnie jest. Mowa o 17-letnim Janku Radziwonie, który miał naruszyć nietykalność funkcjonariusza.
Nastolatek pod warszawskim sądem solidaryzował się z zatrzymaną po wcześniejszych protestach koleżanką. Gdy wybiegł z tłumu został powalony na ziemię przez policjanta. Kiedy jego ojciec przyjechał odebrać go z prokuratury dostał mandat, bo według funkcjonariusza zbyt długo siedział w samochodzie z włączonym silnikiem.
– relacjonował Marek Radziwon, ojciec Janka.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło X-news