Minister sprawiedliwości wypowiedział się po zakończeniu czwartkowych obrad komisji sprawiedliwości, która negatywnie zarekomendowała wniosek opozycji o jego odwołanie.
Lider Solidarnej Polski pytany o to, czy jego działania blokowały przyznanie Polsce środków z KPO zaznaczył, że to
- - mówił. Tymczasem, powtórzył, w innych krajach UE, np. w Niemczech, sędziowie wyłaniani są z udziałem parlamentu i nikomu to nie przeszkadza.
"Widziałem na własne oczy, tak jak widzę panią redaktor"
- - mówił, komentując żądania KE w odniesieniu do Izby Dyscyplinarnej SN i uzależnianie wypłaty pieniędzy z KPO od jej likwidacji.
Minister został więc zapytany, czy w takim razie Solidarna Polska też uległa temu szantażowi, godząc się na przyjęcie prezydenckiego projektu ustawy o Sądzie Najwyższym, likwidującego - zgodnie z oczekiwaniem Komisji Europejskiej - Izbę Dyscyplinarną. - - odpowiedział Ziobro. Zwrócił uwagę, że szereg poprawek SP do projektu o SN zostało przyjęte, a także pod naciskiem SP doszło do wyboru KRS nowej kadencji, choć były pomysły, by zmienić sposób wyboru KRS, w myśl tego czego domaga się opozycja.
- - podkreślił. - dodał.
Na uwagę, że po poprawkach PiS projekt ustawy o SN wrócił do pierwotnej, prezydenckiej wersji, Ziobro podkreślił, że nie do końca, bo jednak dzięki poprawce SP zniesiona została najważniejsza zdaniem SP wada projektu, która - stosowanie sędziego do spraw w toku. Jak dodał, tzw. test bezstronności został co prawda przywrócony, ale tylko w odniesieniu do orzeczeń, które już zapadły. - - dodał.
Prawdopodobnie w wieczornym bloku głosowań posłowie będą głosować nad projektem zmian w ustawie o Sądzie Najwyższym - II czytanie projektu, którego inicjatorem jest prezydent Andrzej Duda odbyło się w środę. W środę wieczorem sejmowa komisja sprawiedliwości zarekomendowała poprawki PiS zakładające wykreślenie przyjętych wcześniej propozycji Solidarnej Polski i przywrócenie do projektu przepisu dotyczącego "testu bezstronności i niezawisłości sędziego" w odniesieniu do prawomocnych już orzeczeń oraz wykreślenie z niego preambuły.
Projekt zainicjowany przez prezydenta Dudę zakłada przede wszystkim likwidację Izby Dyscyplinarnej SN. Sędziowie, którzy teraz orzekają w Izbie Dyscyplinarnej, mieliby możliwość przejścia do innej izby lub w stan spoczynku. W SN miałaby zostać utworzona Izba Odpowiedzialności Zawodowej. Spośród wszystkich sędziów SN, z wyjątkiem m.in. prezesów izb SN, miałyby być wylosowane 33 osoby, spośród których prezydent wybierać ma na pięcioletnią kadencję 11 sędziów do składu Izby Odpowiedzialności Zawodowej.
Piotr Śmiłowicz (PAP)