- Wniosłem o wycofanie czynności zatrzymania mojego klienta - powiedział Onetowi obrońca Mariusza Kamińskiego, mecenas Maciej Zuchmantowicz.

- Po to stworzono art. 247/250 kodeksu wyborczego na casusie Stanisława Łyżwińskiego, aby w przypadku uchylenia postanowienia marszałka Sejmu i braku jego wprowadzenia do obrotu publikacją, nie można było wdrożyć nakazu zatrzymania z art. 10 ust. 1 ustawy o mandacie posła - mówił. - Art. 10 ust. 8 tej ustawy nie umożliwia zatrzymania, bo tyczy się jedynie sytuacji braku zgody Sejmu na wykonanie kary, a nie dotyczy uchylenia postanowienia marszałka Sejmu - podkreślił prawnik.

Reklama

Jednak w ocenie wielu ekspertów, w tym także mecenasa Przemysława Rosatiego, prezesa Naczelnej Rady Adwokackiej, w przypadku orzeczenia wobec posła prawomocnej kary więzienia można dokonać zatrzymania posła bez zgody Sejmu właśnie na podstawie art. 10 ust. 8 ustawy o sprawowaniu mandatu posła i senatora.

Kamiński uznał wyrok?

Po tym, jak warszawski Sąd Okręgowy wydał wyrok skazujący obu posłów PiS, zarówno Wąsik, jak i Kamiński zgodnie zaznaczali, że nie uznają tego wyroku. Obrońca Kamińskiego jednak podjął czynności związane z tym tematem.

- Kasacja może być teoretycznie rozważana po doręczeniu dwóch uzasadnień. Ja jej nie zapowiadam, bo nie znam uzasadnień - mówił Onetowi mecenas Zuchmantowicz. - Nie z każdej instytucji prawnej się w sprawie korzysta, tak jak nie składamy wniosku o odroczenie wykonania kary, bo klient nie uznaje wyroku SO wobec aktu łaski - podkreślił obrońca Kamińskiego.

Reklama

Przypomnijmy, że do policji wpłynęło już postanowienie sądu nakazujące służbom doprowadzenie Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika do aresztu.