Jak w swoim komunikacie poinformowała policja, do zdarzenia doszło na lubińskim rynku. Około 2 w nocy dyżurny komendy zwrócił uwagę na dwie osoby, które weszły do wnętrza dużej ozdoby świątecznej w postaci balonu. Stamtąd chłopak zerwał dwie bombki i przekazał swojej dziewczynie.
Mieli pecha, bo całą sytuację obserwowali policjanci pełniący służbę na stanowisku kierowania, którzy natychmiast na miejsce wysłali patrol prewencji.
Skradzione bombki miały być podarunkiem
Po przyjeździe służb na miejsce 18-latek najpierw tłumaczył, że swoją zdobycz znalazł. Po tym, jak dowiedział się, że wszystko jest nagrane, przyznał, że miał to być prezent dla jego dziewczyny.
Funkcjonariusze sporządzili wniosek o ukaranie do Sądu Rejonowego w Lubinie.
Redaktorka portalu Dziennik.pl. Kilka lat spędziła w tvn24.pl, wcześniej współpracowała między innymi z Newsweekiem i Galą. Kocha koty, fantastykę i - jak na rodowitą Wielkopolankę przystało - pyry w każdej postaci. W wolnych chwilach spaceruje po lesie, zaczytuje się w mitologii słowiańskiej i rozpieszcza swoje dwie kocie podopieczne - Chrupkę i Melisę.