"Wspólnie myślimy o tym, by wzorem Mirosławca, gdzie w ub. roku w katastrofie wojskowej CASY zginęło 20 osób, to miejsce także upamiętnić" - powiedział płk Janusz Chwiejczak, dyrektor biura organizacyjnego radomskiego Air Show.
>>>Białoruski myśliwiec runął na ziemię
To wspólna . Są oni przekonani, że dwóch białoruskich pilotów poświęciło się świadomie. Zostali w kokpicie, by maszyna nie spadła na budynki i ludzi.
Tuż po tragedii w liście skierowanym do ambasady Białorusi pomoc w upamiętnieniu ofiar katastrofy zadeklarował także Adam Jabłoński, wójt gminy Gózd, na terenie której leży Małęczyn. ", przy drodze w Małęczynie. Będziemy się starać, żeby był gotowy na przełomie października i listopada" - powiedział Jabłoński. Dodał, że na uroczystość odsłonięcia pomnika .
Okoliczności wypadku ciągle są niejasne. Trudno mówić o błędzie pilotów, bo za sterami siedzieli lotnicy z ponad 20-letnim stażem. Białoruskie media spekulowały tuż po tragedii, że winny katastrofy był ptak, który wpadł do silnika maszyny.