Policjanci z południowego Yorkshire mogą sobie pogratulować. Po trzech latach w końcu wyjaśnili tajemniczą śmierć Polaka w Sheffield. W tym celu odbyli nawet wycieczki do Polski i Korei Południowej. W końcu obalili hipotezę o śmiertelnym pobiciu. Polak zabił się sam - po pijanemu przewrócił się i uderzył głową w krawężnik.
zginął 12 listopada 2006 roku. O trzeciej nad ranem na jego ciało leżące na ulicy w natrafili przechodnie. Polak nie żył. Miał rany głowy. Wcześniej pił ze znajomymi. Ci jednak wyrzucili go i kazali wracać do domu.
Policja uznała, że Polaka . Aresztowała aż siedem osób. Ale nie miała na nie dowodów. By je zdobyć śledczy odwiedzili nie tylko Polskę, ale także . Ta wizyta miała związek z telefonem komórkowym 36-Polaka. Anglicy chcieli odzyskać dane z aparatu. Ale to mógł tylko zrobić producent sprzętu.
Ostatecznie starania policji nie przyniosły rezultatu. Żadnych dowodów nie znaleziono i nikt nie usłyszał zarzutów. Uznano, że Polak zabił się sam. i tak nieszczęśliwie uderzył głową w krawężnik, że zmarł.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl