Dziennik Gazeta Prawana logo

Justyna Kowalczyk w pierwszym wywiadzie od śmierci męża. "Wyłam jak pies"

9 października 2024, 11:16
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Campus Polska Przysz?o?ci w Olsztynie
Justyna Kowalczyk udzieliła pierwszego wywiadu od śmierci męża. Co powiedziała o swojej żałobie?/East News
Justyna Kowalczyk w maju ubiegłego roku straciła męża. Teraz udzieliła pierwszego wywiadu po śmierci Kacpra Tekielego. Wyznała w nim, że w trakcie żałoby pozwalała sobie na odczuwanie różnych emocji. 

Justyna Kowalczyk rok temu w maju straciła męża. Kacper Tekieli zginął podczas zejścia z jednego z czterotysięczników w Alpach Szwajcarskich. Był nie tylko mężem biegaczki narciarskiej, ale też ojcem ich syna Hugo. 

Justyna Kowalczyk straciła męża. Tak stara się żyć

Justyna Kowalczyk pierwszy raz od śmierci ukochanego udzieliła wywiadu, w którym opowiedziała o tej tragedii i tym, jak ją przeżywała. W swoich mediach społecznościowych sportsmenka często zamieszcza zdjęcia i wspomina zmarłego męża. 

Teraz zdecydowała się o tym, co się stało porozmawiać. W wywiadzie dla "Magazynu Na Szczycie" wyznała, że stara się żyć tak, jakby chciał jej mąż. Z racji tego, że nie musi chodzić do regularnej pracy, często wsiada z synem w samochód i zabiera go na wycieczkę. 

Można byłoby się zamknąć na cmentarzu, przywiązać łańcuchami do nagrobka, ale to nie ma żadnego sensu. Poza tym to byłoby zaprzeczeniem całej idei życia mojego męża, a ja jego idei życia nie mam najmniejszego zamiaru zaprzeczać, bo ona bardzo mi się podoba - mówi Kowalczyk. 

Justyna Kowalczyk o żałobie. Mówi o płaczu

Dodała, że została rzucona pod ścianę, ale z tego wyszła. Mimo że na początku zdawało się, że świat się zawalił. Tylko gdy w końcu otworzyłam drzwi, to zobaczyłam, że świat idzie dalej, a ja mam wybór: idę z nim albo zostaję. A kiedy masz maleńkie dziecko, to już nie masz żadnego wyboru - musisz, po prostu musisz, i chcesz zawalczyć. No i właśnie z tego powodu jestem dumna - że lepiej lub gorzej, po omacku, ale wychodzę z tego ogromnego smutku - czytamy. 

Justyna Kowalczyk wyznała, że dała sobie czas na przeżycie żałoby. Jak wyjaśnia po to, by do niej nie wróciła w najmniej odpowiednim momencie, czyli za jakieś 10 czy 15 lat. 

Pozwoliłam sobie na wszystkie emocje. Niejednokrotnie w miejscu publicznym się rozbeczałam. Wyłam jak pies, jak jakieś zranione zwierzę, ale wiedziałam, że muszę to zrobić, dać na to przestrzeń. Jestem z siebie dumna, że nie uciekłam od tych emocji, dalej nie uciekam - powiedziała. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj