Sprawa się przedawniła - tak uzasadnił lubelski sąd oddalenie pozwu opozycjonisty, który żądał 300 tysięcy złotych odszkodowania za pobicie w 1978 roku. Padł wtedy ofiarą brutalność funkcjonariuszy SB i milicji. Odsiedzieli oni za to swoje w więzieniu, ale nie zapłacą ani grosza.
Od pobicia na posterunku milicji w Milejowie minęło już ponad 30 lat. Ale postanowił dopiero teraz zażądać odszkodowania - 300 tysięcy złotych - od sprawców. nie zapłacą jednak ani grosza.
Przewodząca Jolanta Szymanowska oddaliła pozew, orzekając, że sprawa się przedawniła. Podkreśliła, że Rożek zbyt długo zwlekał z wystąpieniem o odszkodowanie, choć był aktywnym działaczem, mógł to zrobić i miał świadomość, że upływ czasu działa na jego niekorzyść. Dodała, że prawnie miał na to 10 lat, a pozew wpłynął trzy dekady po zdarzeniu.
Nie znaczy to jednak, że funkcjonariusze pozostali bezkarni. .
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|