W ubiegły czwartek Onet opublikował artykuł "Wojsko zgubiło Znalazły się pod IKEA". Opisano w nimz wojskowego składu amunicji w Hajnówce na wschodzie Polski do podobnego składu w Mostach pod Szczecinem.
W artykule wspomniano o poruczniku K. ze składu w Hajnówce, który najpierw w przepisowy sposób przesłał miny do Mostów, a kiedy te odnalazły się po 10 dniach pod IKEA, wysłał swoich ludzi do zabezpieczenia ich, zapobiegając dodatkowym nieszczęściom. Pomimo tego Dziennikarzom Onetu udało się dotrzeć do por. Michała Krawczyka.
Wojskowy o przesłuchaniu
W rozmowie wojskowy przypomniał, że 10 września dostał Prokuratury Rejonowej Niebuszewo w charakterze - powiedział.
Zarzuty dla oficera
Pytany, jak wyglądało to przesłuchanie, Krawczyk wskazał, że . Pierwszy dotyczył krótkotrwałej utraty środków bojowych.
Onet zwraca uwagę, że instrukcja o gospodarce środkami bojowymi w Siłach Zbrojnych RP precyzyjnie określa, kto odpowiada za materiał wybuchowy od przyjęcia na magazyn do wydania go, a także za przejazd i rozładunek. Dodaje, że . Na pytanie Onetu, "skąd więc zarzuty dla pana", wojskowy odpowiedział, że nie potrafi tego wyjaśnić, podobnie jak jego adwokaci.
"Nie mogę się z tym pogodzić"
Powiedział także, że . Chodziło o to, że Krawczyk napisał, że żołnierze jadą po drzewo, a nie po środki wybuchowe. – podkreślił w wywiadzie.
Pytany o powody, wojskowy powiedział, że było to, jak został potraktowany przez przełożonych w Inspektoracie Wsparcia i prokuraturę wojskową w Szczecinie. - stwierdził.