Na zaplanowany na przyszly rok , największy europejski przemarsz mniejszości seksualnych może zjechać do Warszawy nawet . Dwa lata temu w Madrycie szło w nim prawie i osób popierających ich prawa.
Jak mówią środowiska homoseksualne, marsz ma być ciosem w w naszej części Europy. Geje i lesbijki chcą, by stał się wyraźnym symbolem zwycięstwa w ich walce.
Data marszu jest też symboliczna, choć ta zbieżność może być zupełnie przypadkowa. Marsz zaplanowano bowiem - dokładnie w 600 lat po historycznym polsko-litewskim zwycięstwie pod Grunwaldem.
Według Mariana Brudzyńskiego, który dał się poznać jako "inkwizytor od Madonny", . To nawiązanie do tegorocznego koncertu Madonny, który zbiegł się nie tylko z ważnym świętem kościelnym, ale także z rocznicą Cudu nad Wisłą.
"Przed wiekami do Polski ściągał inny typ ludzi - europejskie rycerstwo. Ze względu na niedopuszczalnym jest, " - "Gazeta Wyborcza" cytuje lidera komitetu Obrony Wiary i Tradycji "Pro Polonia", gromadzącego prawdziwych "patriotów i katolików". Brudzyński już wysłał list w tej sprawie do warszawskiego ratusza.
Co postuluje? Nawołuje "do zbudowania silnego frontu przeniesienia obscenicznego przemarszu (...) do miejsc odosobnionych i chętnie przyjmujących tego typu uczestników". Brudzyński wcale nie chce odwołania marszu. Ma dla niego za to inne miejsce niż ulice stolicy. Sugeruje, by ze względu na pamięć poległych rycerzy .