W sądowym serialu zaczyna się właśnie drugi odcinek. W pierwszym akcja zawiązała się po tym, jak do sądu poszła piosenkarka. Uznała, że publikacja zdjęcia z lutego 2008 roku, na którym rzekomo , narusza jej dobra osobiste. .
Sąd przyznał jej rację. Ale uznał, że brak bielizny na okładce tabloidu nie zasługuje na takie pieniądze. Zasądził więc . Odcinek pierwszy sądowych zmagań wydawnictwa i gwiazdy skończył się przeiwdywalnym odwołaniem od wyroku złożonym przez Muratora.
Druga część sądowego serialu zaczęła się od nagłego zwrotu akcji. . Zarzuca piosenkarce kłamstwo. Doda twierdziła bowiem, że na rozdaniu Telekamer miała majtki. . Wymazano je komputerowo.
Tymczasem gazeta zamówiła u Krzysztofa Cichosza, wykładowcy z łódzkiej Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej Telewizyjnej i Teatralnej. "Jest to specjalista od cyfrowej obróbki fotografii. Z jego ekspertyzy wynika, że " - mówi "Presserwisowi" Sławomir Jastrzębowski, redaktor naczelny gazety.
"Super Express" żada teraz przeprosin oraz . Doda miałaby je wpłacić na konto Caritasu.