Dziennik Gazeta Prawana logo

Polacy stracili miliardy w wyniku tej afery. NIK żąda komisji śledczej

8 lipca 2025, 13:24
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Konferencja prasowa NIK dot. wyników kontroli nad spó?k? Getback
Polacy stracili miliardy w wyniku tej afery. NIK żąda komisji śledczej/East News
Najwyższa Izba Kontroli (NIK) wydała negatywną ocenę działań Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) w zakresie nadzoru nad spółką GetBack. Według NIK, zawiodły nie tylko działania KNF, ale również inne instytucje państwowe oraz politycy. W związku z tymi ustaleniami, NIK postuluje powołanie komisji śledczej w celu pełnego wyjaśnienia tzw. afery GetBack.

"Afera GetBack” - Polacy stracili 3,5 mld zł

Afera GetBack, w której obywatele stracili 3,5 mld zł obnażyła głęboki kryzys instytucji państwa; zawiódł nie tylko nadzór finansowy, ale także wymiar sprawiedliwości, jak i politycy odpowiedzialni za państwo - powiedział Prezes NIK Marian Banaś, prezentując ustalenia kontroli Izby. Najwyższa Izba Kontroli (NIK) podkreśla, że pomimo upływu czasu, sprawa GetBacku wciąż pozostaje nierozstrzygnięta. Afera ta, która dotknęła ponad 9 tysięcy osób, do dzisiaj nie doczekała się pełnego wyjaśnienia.

Działania instytucji państwa były nieadekwatne do istoty i skali zagrożeń - oświadczył Banaś. Dodał, że w szczególności Komisja Nadzoru Finansowego nie podejmowała prawnie możliwych działań, które mogły zmniejszyć skalę strat i nie zrealizowała swojego ustawowego celu, czyli prawidłowego funkcjonowania rynku finansowego. Zdaniem NIK poczynania Komisji cechowały się nierzadko niezrozumieniem i opieszałością - komentował prezes Izby.

Prezes izby komentował, że w ocenie NIK zawiodła również prokuratura. Odkryto bowiem "budzące poważne wątpliwości" powiązania prokuratorów prowadzących śledztwa z osobami z Getback, potwierdzono przypadki nacisków, w tym prokuratora krajowego na prokuratorów prowadzących postępowania oraz nakłanianie ich do zgłaszania wniosków o areszty dla osób z kierownictwa Getback, mimo że nie było do tego przesłanek. Z kolei w postępowaniu układowym sąd podejmował, zdaniem NIK, decyzje niekorzystne dla poszkodowanych.

"Zawiedli również politycy". Są zawiadomienia do prokuratury

Zawiedli również politycy odpowiedzialni za państwo, służby i wymiar sprawiedliwości, nie podejmując żadnych adekwatnych działań - stwierdził Banaś.

W następstwie ustaleń kontroli dotyczących GetBacku, Najwyższa Izba Kontroli (NIK) złożyła w prokuraturze cztery zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstw. To kolejny krok NIK w dążeniu do rozliczenia odpowiedzialnych za aferę, która poszkodowała tysiące osób.

Jak poinformowała departamentu strategii w NIK Magdalena Krakowska-Wąż chodzi o podejrzenie popełnienia przestępstw przez członków zarządów Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych (TFI), spółek giełdowych, biegłego oraz zastępcy Prokuratora Krajowego, związanych ze sprawą. Jak podkreśliła, KNF, prokuratura i sądy nie dokonały ustalenia wartości portfeli wierzytelności, aktywów spółki, w tym certyfikatów inwestycyjnych, jak również nie zbadano rzetelności składanych przez spółkę sprawozdań finansowych pomimo posiadanych uprawnień - wyjaśniła.

Najwyższa Izba Kontroli (NIK) zarzuca Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) brak skutecznych działań w nadzorze nad GetBackiem. Według NIK, KNF miała świadomość m.in. braku wywiązywania się przez spółkę z obowiązku raportowania, jednak nie wykorzystała dostępnych jej narzędzi prawnych. Zdaniem Izby, taka bierność mogła uniemożliwić rzetelne ustalenie rzeczywistej wartości majątku GetBacku.

W ocenie NIK, prokuratura nie wyjaśniła do chwili obecnej w sposób merytoryczny przyczyn, przebiegu i skutków "afery GetBack” oraz nie wskazała osób odpowiedzialnych za utratę środków przez wierzycieli, w tym obligatariuszy niezabezpieczonych.

Banaś chce komisji śledczej

Według Izby, całą sprawę powinna wyjaśnić sejmowa komisja śledcza ze względu na skalę ujawnionych w trakcie kontroli nieprawidłowości w funkcjonowaniu najważniejszych organów państwa. Aparat państwa przez ponad siedem lat nie był w stanie wyjaśnić tej afery w interesie tysięcy pokrzywdzonych obywateli, ale także w celu zapewnienia bezpieczeństwa funkcjonowania rynku finansowego i pozostawał całkowicie bierny na krzywdę ponad 9 tys. obligatariuszy, którzy w dobrej wierze nabywali obligacje korporacyjne - oceniła NIK.

Reakcja KNF

KNF odpiera zarzuty Izby. "Wystąpienie pokontrolne przedstawia działania UKNF w sposób niepełny, nieobiektywny, nieuwzględniający obowiązujących przepisów prawa oraz zakresu zadań realizowanych przez Urząd"- uważa KNF. Według Komisji, niektóre z ustaleń oraz ocen i wniosków w wystąpieniu pokontrolnym są wynikiem błędnej oceny zebranego materiału, jak również wadliwej interpretacji przepisów prawa przez NIK. "W niektórych przypadkach NIK nie wykazała dostatecznych dowodów na sformułowanie negatywnej oceny działań UKNF" - ocenia Komisja. Według niej, ocena NIK została w dużej mierze sformułowana na bazie subiektywnego wzorca działań UKNF przyjętego przez kontrolerów NIK, abstrahującego od obowiązujących przepisów prawa oraz praktyki nadzorczej.

GetBack to spółka, która powstała w 2012 roku. Jej głównym zadaniem było odzyskiwanie długów. Firma kupowała całe pakiety niespłaconych wierzytelności od banków, firm telekomunikacyjnych czy energetycznych. Często robiła to za pieniądze, które pozyskiwała z zewnątrz, na przykład poprzez sprzedaż obligacji. GetBack zajmował się również zarządzaniem długami dla funduszy inwestycyjnych, których był wyłącznym właścicielem. W lipcu 2017 roku spółka zaczęła być notowana na Giełdzie Papierów Wartościowych (GPW).

Według NIK, "afera GetBack” rozpoczęła się 16 kwietnia 2018 r., kiedy spółka przekazała do publicznej wiadomości informację o pozytywnym zaangażowaniu w rozmowy z bankiem PKO BP oraz PFR o finansowaniu na łączną kwotę do 250 mln zł. Z komunikatu wynikało, że jego treść została uzgodniona, a strony prowadzą negocjacje. PKO BP jak i PFR zdementowały te informację, a następnego dnia odwołany został prezes GetBack. 20 kwietnia 2018 r‏. KNF złożyła zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez członków zarządu GetBack polegającego na przekazaniu nieprawdziwych danych w treści komunikatu, oraz manipulacji informacją.

2 maja 2018 r. GetBack złożył wniosek o otwarcie przyspieszonego postępowania układowego (PPU), zgodnie z którym wierzyciele mieli otrzymać 65,63 proc. wierzytelności w gotówce, a pozostała część podlegać miała konwersji na akcje. W kolejnych trzech miesiącach zatrzymano i tymczasowo aresztowano członków zarządu GetBack oraz prezesa Altus TFI w związku z transakcją zbycia na rzecz GetBack podmiotu EGB Investements. Według NIK do dziś żadna instytucja publiczna nie ustaliła wartości portfeli wierzytelności, aktywów spółki, w tym certyfikatów inwestycyjnych, a poszkodowani obligatariusze dalej walczą o odzyskanie utraconych pieniędzy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj