Dziennik Gazeta Prawana logo

Wybuch granatnika w Komendzie Głównej Policji. Na jaw wyszły wstrząsające fakty

28 sierpnia 2025, 09:26
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Jarosław Szymczyk w 2016 r.
Gen. Jarosław Szymczyk/Agencja Gazeta
Ta sprawa przed laty wstrząsnęła Polską. Do eksplozji granatnika w Komendzie Głównej Policji doszło 14 grudnia 2022 r. Teraz na jaw wychodzą nowe informacje. Na pięć dni przed tym incydentem, na służbową skrzynkę mailową gabinetu szefa policji, Jarosława Szymczyka, dotarła wiadomość napisana w języku łotewskim.

W połowie grudnia 2022 roku ówczesny komendant główny policji Jarosław Szymczyk wrócił z wyjazdu do Ukrainy. Dostał prezent, który miał być "pustą tubą" - ten jednak eksplodował na komendzie. Doszło do uszkodzenia stropu, sufitu, a komendant główny został lekko poszkodowany.

Zlekceważony e-mail

Jak donosi "Rzeczpospolita", na dwa dni przed wyjazdem gen. Jarosława Szymczyka do Kijowa, na adres mailowy gabinetu szefa polskiej policji przyszła wiadomość po łotewsku o podłożonym ładunku wybuchowym. Adresatami wiadomości poza KGP miało być także kilka instytucji na Łotwie. E-mail został jednak zignorowany. Wiadomość została potraktowana jako "fałszywy donos o alarmie bombowym" i nie odwołano wyjazdu do Ukrainy. Nie powiązano jej także z eksplozją, która nastąpiła kilka dni później.

W tytule "bomba"

Rzecznik Komendy Stołecznej Policji Robert Szumiata, w odpowiedzi na pytania gazety przekazał, że mail zatytułowany był jako "Bomba", a w jego treści nie było bezpośredniej informacji o wybuchu w KGP. Adresatem wiadomości - jak wspomniał Szumiata - było też kilka instytucji na Łotwie. "W związku z wpłynięciem tego maila dokonano wtedy sprawdzenia pirotechnicznego budynku KGP, które nie potwierdziło zagrożenia" - przekazał w odpowiedzi rzecznik.

Sprawa e-maila długo nie wyszła na jaw

Według gazety, policjanci, którzy przygotowywali wyjazd szefa policji do Kijowa, kiedy dowiedzieli się o istnieniu ostrzegawczego maila, twierdzą, że gdyby o nim wiedzieli, wyjazdu zapewne w ogóle by nie było. Co zastanawiające, w ramach głębokiego audytu prowadzonego w Komendzie Głównej Policji już przez MSWiA pod rządami ministra Michała Kierwińskiego, sprawa e-maila nie wyszła na jaw — dodaje "Rzeczpospolita".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj