Dziennik Gazeta Prawana logo

Autobus woził po mieście zmarłego

21 października 2009, 19:53
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Makabryczna historia ze stolicy. Przez dwie godziny miejski autobus woził zwłoki 36-letniego mężczyzny. Kierowca przez cały ten czas myślał, że pasażer nie rusza się, bo upił się i śpi. Zwłaszcza, że czuć było od niego alkohol. Ale gdy autobus zjechał do zajezdni, pasażera nie udało się dobudzić.

Wszystko wydarzyło się we wtorek późnym wieczorem w autobusie linii 145 - opisuje gazeta.pl. Kierowca, który zakończył kurs, próbował obudzić pasażera. Jednak mężczyzna, od którego czuć było alkohol, nie reagował.

W pierwszej chwili kierowca pomyślał, że pasażer jest pijany i mocno zasnął. Gdy nie udało mu się go obudzić, wezwał straż miejską. Dlaczego nie karetkę? "Kierowca sprawdzał tego pasażera i ciało nie było zimne" - mówi Adam Stawicki rzecznik Miejskich Zakładów Autobusowych.

Okazało się jednak, że Michał M. nie żyje, a na jego ciele zaczęły się już pojawiać pośmiertne plamy opadowe. Lekarz pogotowia mógł już tylko potwierdzić jego zgon.

Na pytanie, dlaczego mężczyzna umarł, odpowiedź ma dać sekcja zwłok.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj