Dziennik Gazeta Prawana logo

Po unijne miliony kolejki jak w PRL

26 października 2009, 23:52
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Były zapisy, listy, komitety kolejkowe i wielkie kolejki. Chętnych na unijne dotacje na założenie e-biznesu z programu Innowacyjna Gospodarka 8.1 było tylu Polaków, że przed urzędami w całym kraju ustawili się już na kilka dni przed terminem składania wniosków.

"W Polsce zaczął się prawdziwy boom internetowy, a unijne dotacje jeszcze wspomogły jego rozwój" - mówi Krzysztof Szubert, ekspert ds. społeczeństwa informacyjnego.

Portale społecznościowe i tematyczne, firmy bezpieczeństwa sieciowego i specjalizujące się w audycie internetu. Każda spośród kilkuset czekających na otwarcie Fundacji Małych i Średnich Przedsiębiorstw w Warszawie osób miała własny pomysł na biznes internetowy. Podobnych zapaleńców były w Polsce tysiące.

Tylko w poniedziałek złożono 1529 wniosków, a będą one przyjmowane do 29 października. Dla porównania: w pierwszym rozdaniu dotacji na e-biznesy w 2008 roku ubiegało się o nie około 1 tys. osób. Teraz, według ocen ekspertów może być ich nawet 2,5 tysiąca.

"Zupełnie mnie to nie dziwi. Polacy odkryli, jak wielką siłą jest internet i dlatego kto żyw stara się w na nim zarobić" - uważa Adam Zygadlewicz, który oceniał wnioski w poprzednim konkursie organizowanym przez Państwową Agencję Rozwoju Przemysłu. Tym razem do podziału między przyszłych e-biznesmenów przeznaczono 135 milionów złotych.

"Maksymalna suma, o jaką można wnioskować, to 1 mln złotych, z czego 15 proc. musi wynosić wkład własny. Większość przedsiębiorców występuje właśnie o tyle. To oznacza, że tylko część ze składających ma rzeczywiście szansę na dotację" - mówi Marcin Tumanow, ekspert BCC ds. funduszy strukturalnych. "I stąd właśnie wzięły się te kolejki przed urzędami" - dodaje.

Jednak żeby dostać dotację na e-firmę, nie wystarczy odpowiednio wcześnie złożyć podanie. "Przedsiębiorca musi spełnić liczne merytoryczne warunki. Ważne jest na przykład, by jego firma działa nie dłużej niż 12 miesięcy. Bardzo ważne jest też zapewnienie, że zostaną w niej zatrudnieni pracownicy" - mówi Tumanow.

Krzysztof Szubert zwraca z kolei uwagę, że zainteresowanie unijnymi funduszami nie jest równomierne w całym kraju. Rzeczywiście, w tym roku Warszawie zatwierdzono już wnioski od 114 firm, tymczasem w Zielonej Górze i Opolu było ich zaledwie po 6.

"To niestety jest lustrzane odbicie tego, jak wygląda informatyzacja kraju" - mówi Szubert.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj