"Medialna kwadratura koła"
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Problem polega na tym, że demokracji rynkowej homo ludens nie wystarczy do życia. Po pierwsze dlatego, że człowiek niedoinformowany nie jest w stanie dokonywać sensownych wyborów politycznych, życiowych, rynkowych, a po drugie dlatego, że media rozrywkowe są z natury niezdolne do kompetentnego kontrolowania władzy. W systemie demokratycznym powstała więc wyrwa. I jest to wyrwa wyjątkowo trudna do usunięcia. Czwarta władza może bowiem pełnić swoją rolę tylko pod warunkiem, że jest niezależna od trzech pozostałych, a tylko one mogą jej przyjść z pomocą.
Ogólnoświatowa reanimacja
By uciec z tej śmiertelnej pułapki, demokracje zaczynają szukać całkiem nowych rozwiązań. Amerykanie konstruują mechanizm pozwalający finansować media jakościowe (zwłaszcza lokalne i regionalne) tak, jak się finansuje uniwersytety, czyli przez zmieszanie prywatnej ofiarności, środków wielkich fundacji i pieniędzy potężnych ekonomicznie uczelni oraz pomocy publicznej. Zapewne jeszcze w tym roku Kongres zacznie poważnie pracować nad takim projektem. Brytyjczycy już stworzyli publiczny (prowadzony przez BBC) najpotężniejszy na wyspach portal internetowy. Francuzi podtrzymują słabnące gazety, współfinansując z publicznych pieniędzy darmowe prenumeraty dla młodych czytelników. Hiszpanie przeprowadzili fundamentalną reformę swoich mediów publicznych, która ma je zachęcić do podwyższenia jakości i wymuszenia podobnej ewolucji w mediach komercyjnych. Liczą, że podniesienie jakości mediów elektronicznych wykreuje bardziej inteligentnego odbiorcę, zdolnego także do czytania gazet na papierze albo w internecie.
Trudno powiedzieć, co z tych wysiłków na dłuższą metę wyniknie. Ale także w Polsce bez wątpienia trzeba pilnie coś w tej sprawie robić. Bo kryzys poważnie uderzył nie tylko w finanse, lecz również w jakość mediów, co znaczy, że pogorszył również - i tak daleką od ideału - jakość polskiej demokracji. Jakieś propozycje pojawią się zapewne w projekcie nowej ustawy o mediach publicznych. Ale propozycje to dalece zbyt mało, by zmienić rzeczywistość. By jakiekolwiek propozycje przeszły, potrzebna jest świadomość, że informacja publiczna jest w demokracji fundamentalną wartością, więc kiedy proces cywilizacyjny sprawia, że rynek (chwilowo lub trwale) nie może jej dostarczyć, stworzenie odpowiednich warunków jest odpowiedzialnością szeroko rozumianego państwa. Niestety problem znów polega na tym, że tylko media mogą tę świadomość krzewić, a one są w tej sprawie jakoś dziwnie milczące. Może dlatego, że wstyd im się przyznać, jak szybko odchodzą od swego ideału, misji i powinności oraz jak bardzo w ostatnich latach spsiały.


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!