"Za wcześnie na gazowy optymizm"
"To duży krok ku poprawie bezpieczeństwa energetycznego", "Unia bliżej gazowej solidarności", "Gazowy kompromis w Parlamencie Europejskim" - takie optymistyczne nagłówki pojawiły się ubiegłym tygodniu w mediach po informacji, że europosłowie przyjęli polskie poprawki do rozporządzenia zwiększającego bezpieczeństwo dostaw gazu do UE. Niestety na ten optymizm jest za wcześnie.
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Cóż z tego, że w rozporządzeniu, które notabene musi jeszcze zaakceptować i na które zapewne naniesie swoje poprawki Rada UE, znajduje się bardzo ważny z naszego punktu widzenia zapis, iż kraje członkowskie mają solidarnie pomagać, gdy do jakiegoś unijnego regionu przestanie dopływać 10 proc. gazu.
Problem w tym, że - według naszych informacji - Polska ma się znaleźć w tzw. wspólnym regionie gazowym z Niemcami i krajami bałtyckimi. To niekorzystna dla nas konstelacja. Dostawy gazu do Niemiec są tak duże, że nawet gdyby do nas przestał płynąć surowiec z Gazpromu, kryterium 10 proc. nie zadziała.
Oczywiście moglibyśmy liczyć teoretycznie na pomoc, ale jedyny łącznik z Niemcami w Lasowie pracuje już pełną parą, a o tym, jak trudno jest zbudować kolejne, niech świadczy przykład nieudanego projekty gazociągu Bernau - Szczecin forsowanego przez lata przez Gudzowatego.
Wygląda na to, że mimo unijnej solidarności gazowej wciąż będziemy zagrożeni kryzysami gazowymi ze strony Rosji.


































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!