Dziennik Gazeta Prawana logo

Tovey: Nie jestem pewna, czy Polska może powtórzyć drogę Irlandii

13 lutego 2008, 04:23
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
To przede wszystkim odzwierciedlenie postępu, jaki dokonał się w naszym kraju. Z każdym rokiem ludzie czują, że powodzi im się lepiej niż w roku ubiegłym, więc coraz optymistyczniej patrzą w przyszłość. Nie chodzi tylko o to, że poszczególnym jednostkom zaczęło się dobrze powodzić - pisze w DZIENNIKU Hilary Tovey, dziekanem Wydziału Socjologii Trinity College w Dublinie.

HILARY TOVEY*: Z badań prowadzonych w ramach Eurobarometru wynika, że już wtedy poziom zadowolenia z życia był w Irlandii bardzo wysoki. Sądzę, że jeśli i dziś zapytalibyśmy Irlandczyków, czy są szczęśliwi, w większości odpowiedzieliby, że tak.

To przede wszystkim odzwierciedlenie postępu, jaki dokonał się w naszym kraju. Z każdym rokiem ludzie czują, że powodzi im się lepiej niż w roku ubiegłym, więc coraz optymistyczniej patrzą w przyszłość. Nie chodzi tylko o to, że poszczególnym jednostkom zaczęło się dobrze powodzić. Irlandczycy już kilkanaście lat temu widzieli, że ich kraj radzi sobie coraz lepiej. To dla nas bardzo ważne mieć poczucie, że jako kraj coś znaczymy w świecie. Kiedy gospodarka ma się coraz lepiej, liczymy na to, że i nam będzie się coraz lepiej powodzić. A to z kolei nakręca gospodarkę.

Wydaje mi się zaskakujące, że wskaźniki poziomu zadowolenia z życia były w Irlandii tak wysokie, jeszcze zanim staliśmy się "celtyckim tygrysem". Brało się to stąd, że nawet drobne zmiany na lepsze wywoływały u ludzi poczucie satysfakcji. To zrozumiałe w przypadku kraju, który przez całe lata był tak biedny jak Irlandia. Nawet w latach 80., w czasie recesji sytuacja gospodarcza wyglądała dużo lepiej niż w chudych latach 60. czy 70., i samo to stanowiło powód do zadowolenia.

Tak, chociaż musimy pamiętać, że Irlandia stała się "celtyckim tygrysem" nie tylko dlatego, że ludzie bardziej optymistycznie patrzyli w przyszłość. Ważne było również to, że sytuacja gospodarcza na świecie pozwoliła Irlandczykom wykorzystać potencjał, który w nich tkwił. I to nie tylko w sferze gospodarczej, ale również kulturalnej, artystycznej czy sportowej. Po prostu powszechne było przekonanie: Tak, możemy razem coś osiągnąć.

Trudno powiedzieć, ponieważ pokolenie, które buduje atmosferę optymizmu, bo pamięta jeszcze trudne czasy, powoli już wymiera, a młodzi dorastają w zupełnie innym środowisku. Irlandia stoi teraz w obliczu recesji, więc zastanawiam się, czy zadziała ten sam mechanizm było nam lepiej, teraz jest gorzej, więc nie mamy powodów do zadowolenia. Ale wydaje mi się, że wrodzoną cechą Irlandczyków jest to, by prezentować się światu w jak najlepszym świetle. Dlatego na pytanie, jak im się wiedzie, najczęściej odpowiedzą, że świetnie.

Między Polakami a Irlandczykami są oczywiście duże różnice kulturowe, a i sytuacja w obecnym świecie różni się od tej, która kiedyś doprowadziła do przebudzenia Irlandii. My w pewnym sensie byliśmy niezwykłymi szczęściarzami, bo w latach 90. pojawiło się w Irlandii tak wiele inwestycji zagranicznych. Nie jestem pewna, czy Polska może powtórzyć drogę Irlandii ani czy nasze poczucie szczęścia jest tożsame z polskim, ale z pewnością optymizm pomaga. Uważam, że w naprawdę bogatym społeczeństwie trudniej jest wzbudzić w sobie poczucie szczęścia ciągle czegoś im mało, wciąż porównujemy siebie z tymi, którzy mają więcej. Dlatego też Irlandczycy przed laty, tak jak Polacy dziś, kiedy ciągle nie są najbogatszym społeczeństwem, mają okazję czuć satysfakcję osiągnęli już dużo i częściej porównują obecny stan rzeczy z przeszłością, a ta nie była najszczęśliwsza. Irlandczycy żyli przez lata w świecie pełnym ograniczeń i kiedy zobaczyli, że mogą te ograniczenia pokonać, poczuli się szczęśliwi. Myślę, że tak samo może być w Polsce.

* Hilary Tovey jest dziekanem Wydziału Socjologii Trinity College w Dublinie

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj