Dziennik Gazeta Prawana logo

Zagórski: Szczęście nie da się zmierzyć. Ale da się nakreślić jego mapę

13 lutego 2008, 04:27
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Szczęście - w sensie filozoficznym - oczywiście nie jest mierzalne. Dla socjologa jednak było to zadanie nieco innego rodzaju. Za pomocą zastosowanych jednocześnie na dużą skalę zróżnicowanych metod badawczych postanowiliśmy stworzyć mapę zadowolenia z życia i stanu psychicznego Polaków - i temu między innymi właśnie służyło badanie - pisze w DZIENNIKU socjolog, Krzysztof Zagórski.

KRZYSZTOF ZAGÓRSKI*: Szczęście w sensie filozoficznym oczywiście nie jest mierzalne. Dla socjologa jednak było to zadanie nieco innego rodzaju. Za pomocą zastosowanych jednocześnie na dużą skalę zróżnicowanych metod badawczych postanowiliśmy stworzyć mapę zadowolenia z życia i stanu psychicznego Polaków i temu między innymi właśnie służyło badanie.

To rzeczywiście było pierwsze tak wielkie badanie zrealizowane w Polsce. I nie chodzi tylko o to, że przebadaliśmy aż 40 000 osób. Ta wielka grupa była potrzebna przede wszystkim do tego, by można było zbadać nastroje Polaków w poszczególnych regionach. To badanie jest bowiem reprezentatywne i dla Polski ogółem, i dla poszczególnych województw, i dla ponad 60 konkretnych gmin.

Staraliśmy się, żeby były maksymalnie zróżnicowane. Część z nich to gminy rozwojowe, część to takie, w których odbywa się głęboka restrukturyzacja. Część to po prostu takie, w których niewiele się dzieje, część wreszcie to gminy ze sporymi problemami społecznymi. Chodziło o to, by oddać możliwie wiernie nastroje osób żyjących w bardzo różnych warunkach. Te badania zostały również uzupełnione badaniami jakościowymi - czyli pogłębionymi wywiadami przeprowadzonymi zarówno z przedstawicielami różnych instytucji lokalnych, jak i ze zwykłymi obywatelami.

Nie, to już byłoby po prostu niemożliwe. Nawet gdyby udało się przeprowadzić aż tyle wywiadów, to potem nie byłoby szans na zanalizowanie zawartych w nich odpowiedzi. Niemniej i w tej materii pobiliśmy swoisty rekord, bo było to chyba największe badanie jakościowe w Polsce. Przebadaliśmy w ten sposób ponad 1000 osób. Oprócz tego w wybranych gminach zostały przeprowadzone zogniskowane wywiady grupowe - czyli badania fokusowe.

Dzięki temu można było pogłębić wiedzę wynikającą z odpowiedzi na pytania podstawowej ankiety badania. Bo przecież ta ankieta - jak każda ankieta - zawierała dość uproszczone pytania. Choć i tak takie, które różniły się od tych najczęściej spotykanych w badaniach sondażowych.

Choćby te, które dotyczyły stanu psychicznego Polaków. W sondażu znalazły się takie pytania, jak: "Kiedy ostatnio był pan tak wściekły, że chciał pan coś rozwalić?". Albo: "Kiedy ostatnio czuł się pan naprawdę zadowolony?". Ta ankieta miała po części charakter testu psychologicznego.

Nie mieliśmy z tym problemu. Najtrudniejsze dla ankietowanych są z reguły pytania o ich sytuację materialną. W tej kwestii ludzie często z różnych powodów próbują odpowiedź podkoloryzować, zaniżając lub zawyżając swe dochody. Natomiast na pytania dotyczące nastroju odpowiadali bez szczególnych oporów.

Nie wciąż jeszcze pracujemy nad wynikami z poszczególnych gmin. Ogromny materiał został także zebrany podczas wywiadów jeszcze długo będzie on wykorzystywany do różnych projektów badawczych.

Otóż - to nie ja wpadłem na ten pomysł.

Inicjatywa wyszła od poprzedniego premiera.

Owszem - rozmawiałem na ten temat także z premierem, choć najpierw zadzwonił szef jego kancelarii. Niemniej zamówieniem tego nie można było nazwać. Co najwyżej inspiracją. Że zaś projekt badawczy był naprawdę ciekawy, nie miałem problemu ze skorzystaniem z tej inspiracji. CBOS nie podjąłby się zadania o charakterze politycznym - w tym wypadku jednak chodziło o pogłębioną diagnozę socjologiczną nastrojów i problemów polskiego społeczeństwa.

I nic w tym dziwnego - bo wiedza ta jest potrzebna każdemu, kto zajmuje się problematyką społeczną - od dziennikarzy poprzez samorządy aż po rządzących. Dodam zresztą, że także obecny rząd interesuje się wynikami tych badań. Z całą pewnością politycy mogą je dobrze wykorzystać.

*Krzysztof Zagórski, socjolog, szef CBOS, autor badania "Warunki życia społeczeństwa polskiego problemy i strategie"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj