Ustawa w dymach absurdu
Powiedzieć o projektowanej ustawie antynikotynowej, że jest niezwykle restrykcyjna, to za mało. Ona jest absurdalnie restrykcyjna, ze szczególnym naciskiem na słowo „absurd”. Bo absurdalne jest w tej ustawie niemal wszystko - pisze Renata Kim, szefowa działu społeczeństwo
- Tyszkiewicz: Palacze są dziś szykanowani
- Ministerstwo chce zarobić na banderolach
- Rzucasz palenie? Obejrzyj kreskówkę
- Uwaga! Nie zapalisz nawet w swoim aucie
- Będą koncesje na handel papierosami ?
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -19°C max. 1°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Weźmy na przykład surowy zakaz palenia dla kierowcy i jego pasażera: jak pomysłowi ustawodawcy wyobrażają sobie egzekwowanie tego przepisu? Czy policjant, który zauważy bezczelnego palacza, popędzi na sygnale za amatorem dymka? Absurd! I wiedzą to nawet sami ustawodawcy, skoro równocześnie nie zamierzają zabraniać palenia na stadionach, „bo policjant nie będzie się przecież przedzierał przez trybunę, by ukarać kibica z papierosem” – jak zgrabnie tłumaczyła jedna z posłanek.
Takich idiotyzmów jest znacznie więcej. Posłowie są bardzo skrupulatni: choremu leżącemu w szpitalu nieruchomo w gipsie chcą wyrwać z papierosa z ust, a zamiast niego włożyć pod język gumę antynikotynową. Tym natomiast, którzy chcieliby ukradkiem zaciągnąć się dymem w pubowej toalecie (bo w lokalu przecież nie można), przypomną przepisem, że także w „innych miejscach użyteczności publicznej” palenie jest surowo zakazane. A wielbicielom papierosów w wersji light zaraz udowodnią, że są one o wiele bardziej szkodliwe niż zwykłe.
Prace nad ustawą jeszcze trwają. Czy pojawią się w niej kolejne absurdy?



































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!