Demograficzne samobójstwo
Zajmujemy 208. miejsce na 228 krajów świata pod względem liczby rodzących się dzieci. Przed nami – na 182. miejscu – są nawet Chiny. A prowadzą politykę jednego dziecka - pisze Bartosz Marczuk.
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To dlatego, że rządy od lat wręcz zniechęcają do ich posiadania. Wysokie są podatki i składki, karze się ludzi za przedsiębiorczość, niewydolne są niemal wszystkie obszary, za które odpowiada państwo – od służby zdrowia przez przedszkola, drogi, po sądy. Bez sensu też pomagamy, np. transfery socjalne trafiają często do bogatych. Do tego dochodzi tupana demokracja. Górnicy pod Sejmem robią zadymę – mają emerytury.
Nauczyciele grożą strajkiem – 30 proc. podwyżki. Dzieci nie mają reprezentacji. I jak ryby – głosu. Mimo że prawie 1 mln z nich żyje w nędzy. To zabójcza polityka. Dzieci są gwarantem rozwoju gospodarki i firm, zapewniają, że na rynku nie zabraknie pracowników, decydują o wypłacalności kraju i systemu emerytalnego. Nie chodzi o rozdawanie pieniędzy rodzicom, ale aby nie zniechęcać ich do posiadania dzieci. Konieczna jest więc realna polityka rodzinna likwidująca np. becikowe, a wspierająca edukację, przedszkola czy elastyczne formy zatrudnienia.































~MC2010-07-23 12:14
Trzeba organizować więcej homoparad i bardziej hołubić singli oraz różne mniejszości seksualne. Tradycyjna rodzina jest patologiczna. Jest w niej przemoc, seksizm i poniżanie. Nie mówiąc już o zacofanych poglądach i ciemnogrodzie, który się szeży mimo starań światłch i europejskich mediów w Polsce. Co innego związki partnerskie homo i les to jest przyszłość to jest światłe i nowoczesne.
~Lucjusz Czerwiński2010-07-23 12:07
W pełni zgadzam się z Juchasekiem. My też z żoną cieszyliśmy się bezdzietnym życiem małżeńskim przez prawie 10 lat. Z biegiem czasu było co raz trudniej wyobrazić sobie inne życie - niż luz, zero obowiązków, konsumpcja i wolność. Pierwsze dziecko pojawiło się nam "nieplanowo", wtedy wydawało się że świat się nam zawalił. Po 3 latach nasz ogląd świata i życia zmienił się na tyle że z zazdrością zacząłem patrzeć na rodziców których "stać" było na 2 lub 3 potomstwa. Obecnie mamy 2 dzieci i pomimo wszelkich kłopotów związanych z rodzicielstwem które w naszej rzeczywistości wymaga wyjątkowego poświęcenia na wielu frontach NIE potrafię wyobrazić sobie życia bez dzieciaków, a minione 10 lat wolności z tej perspektywy wydaje się być przyjemnym ale całkowicie jałowym okresem życia.
~juchasek2010-07-23 11:37
Re: ~B.B.
Nikt nie zazdrości ci, że jesteś singlem i nie masz dzieci. Skąd pomysł, że społeczeństwo chce od ciebie posiadania dzieci? Ta znienawidzona przez ciebie polityka prorodzinna maże przyczynić się do tego, że na starość nie zdechniesz z głodu , bo nowe pokolenie zrzuci się na twoją emeryturę.
Dziecioroby, jak ich nazywasz wygrały życie, a ty je przegrałeś(aś).
Chyba rzeczywiści byłeś niechcianym dzieckiem i nie wiesz co to miłość rodzicielska. Baw się dalej jako singiel. Znam wielu takich jak ty, co dojrzewają dopiero po 40-tce, stwierdzając, że nie mają NIC prócz domu, samochodu i parę innych gadżetów.
~B.B.2010-07-23 10:59
Mnostwo ludzi nie ma dzieci , bo nie chcą , po prostu nie chcą . Egoistami nazywają ich te dziecioroby , które tak naprawdę nie chcą mieć dzieci , ale je mają . Mają bo oczekuje tego społeczeństwo , a oni nie potrafia powiedzieć NIE . To jest zwykła zazdrość i świadomość przesranego życia . Ci , którzy mają świadomie dzieci nie zajmują sie cudzym życiem i nie potepiają innych za , że mają przyjemne i bezstresowe życie .
~arszenik2010-07-23 09:20
W czasach dzikiego kapitalizmu posiadanie takiego dobra jak dach nad głową jest luksusem nieosiągalnym dla całej rzeszy młodych ludzi.
Współczesne niewolnictwo w postaci dożywotniego kredytu na kawalerkę skutecznie zniechęca i odbiera wszelkie nadzieje co do możliwości posiadania licznego potomstwa.
~Dobranocka2010-07-23 08:53
Panie redaktorze, nie ma mody na posiadanie dzieci. Dzieci to obowiązki, to rezygnacja z różnych przyjemności, spędzania czasu wśród przyjaciół na mieście. Całość działań promocyjnych jest skierowana na single. Single mogą pracować 24/24. Zawsze maja czas, nie zwolnią się z powodu choroby dziecka, czy wywiadówki. Polityka krótkowzroczna. Do tego dodajmy brak żłobków, przedszkoli, o darmowych już nie mówię. Katastrofa. A państwo pod wodzą pana Tuska nic nie robi. od 3 lat. I podejrzewam, że nic robić nie będzie. Szkoda, że w ministerstwie nie ma pani Kluzik - Rostkowskiej. Ona jedna działała zawsze na rzecz młodych mam. I na rzecz likwidacji bezrobocia, elastycznego czasu pracy itd.
Innym problemem jest wstydliwa zdolność prokreacyjna. Znam kilka młodych małżeństw (starych stażem) - i nic. To taka sprawa, że nie wolno pytać, więc tylko głośno myślę. Nie wiem co winić: komórki, które panowie noszą w kieszeniach spodni, konserwanty w żywności czy doskonałość środków antykoncepcyjnych. Może czas przyniesie odpowiedź - oby nie za późno.
~matador2010-07-23 08:30
A ceny mieszkań jakby było nas co najmniej 2x więcej.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!