Tak Kaczyński żartował z Kiszczakiem
Czesław Kiszczak zauroczony Jarosławem Kaczyńskim. "Wyskoczył do mnie z żartobliwymi pretensjami: Panie generale, pan internował brata, a mnie nie. Teraz brat robi wielką politykę, a ja nie mam czym się pochwalić" - tak jeden z autorów stanu wojennego wspomina obecnego szefa PiS.
- SB zbierała haki na Kwaśniewskiego
- "Zdumiewająca cisza wokół Kiszczaka"
- Gowin: Jaruzelski jest zdrajcą
- Byli agenci mogą być we władzach parlamentu
- Wałęsa: Oskarżyć Jaruzelskiego o zdradę
- Pikieta pod domem Jaruzelskiego
- Zabójstwo Przemyka. Kiszczak ma zarzuty
- SB o Kwaśniewskim: Marksista i magister
- "Kiszczak był oświeconym szefem milicji"
- Wałęsa grozi Niemcom, że ich pozwie
- Esbek ze sprawy ks. Popiełuszki ma zarzuty
- "Mazowiecki nie mógł pracować z Wałęsą"
- Kiszczak jednak odpowie za śmierć górników
- Kiszczak nie dał rady. A Mazowiecki tak
- Wódkę będą sprzedawać z alkomatem
- "Co Kiszczak zrobił z Kuklińskiego"
- Wódka w kapsułkach podbije świat
- Kiszczak był szefem plutonu egzekucyjnego?
- Macierewicz: Nie głosowałem 4 czerwca
- Czesław Kiszczak winny, ale bezkarny
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W obszernym wywiadzie dla "DZIENNIKA Gazety Prawnej" jeden z autorów stanu wojennego robi obszerną analizę kilkudziesięcioletniej kariery komunisty. Opowiada o spotkaniu z
Kim Ir Senem, o inwigilowaniu opozycji, o wódce (m.in. o tym jak bezpieka wypiła z Janem Pawłem II po kielichu) i o przyjaźni z generałem Wojciechem Jaruzelskim. Jeden z ciekawszych fragmentów
dotyczy niszczenia akt po 1989 roku. Od tego wątku zaczyna się cały wywiad:
KAMILA WRONOWSKA, MICHAŁ MAJEWSKI:Czy pan osobiście niszczył teczki współpracowników SB?
CZESŁAW KISZCZAK: Zanim odpowiem, chcę powiedzieć, że służby specjalne w każdym państwie są jednym z filarów władzy. Im ten filar silniejszy, tym państwo mocniejsze. Praca z
agenturą z moralnego punktu widzenia może nie zasługiwać na pochwałę, ale bez niej żadne państwo funkcjonować sprawnie nie może. Oficerowie służb, pozyskując współpracowników,
gwarantują im utrzymanie tego faktu w tajemnicy. I oficerowie służb specjalnych PRL tej zasady przestrzegają. Dziś Polska ma o wiele szerzej rozbudowane służby, oparte głównie na pracy z
tajnymi współpracownikami. To, co się dzieje wokół tych służb przez 20 lat, Polsce nie służy. W 1989 roku przychodzili do mnie, jako do szefa MSW, działacze opozycji, którzy byli tajnymi
współpracownikami SB, wywiadu i kontrwywiadu. Naciskałem na guzik. Odbierał szef biura, w skład którego wchodziły archiwa. Prosiłem o przyniesienie teczki. Następnie dawałem ją mojemu
gościowi. A on na zapleczu gabinetu wrzucał dokumenty do niszczarki.
Oryginały?
Oryginały.
I duplikaty nie zostawały?
Jeśli ten współpracownik wymieniał w meldunku 10 osób, to papier odbijano w 10 kopiach i trafiał on do 10 różnych teczek.
Ilu osobom zrobił pan taką przysługę?
Nikomu nie odmawiałem.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!