"Jeszcze rok, albo dwa lata temu w Polsce panowała korupcja. <Policja polityczna> stworzona za rządów Prawa i Sprawiedliwości w postaci CBA zatrzymywała posłów, znanych aktorów, muzyków, wybitnych lekarzy, świetnych sędziów i działaczy piłkarskich, zmuszała do emigracji przedstawicieli świata biznesu. Zatrzymywała ich za absolutną niewinność" - pisze Zbigniew Girzyński na blogu w Onet.pl.

Ale ton wpisu nie powinien nikogo zwieść. To nie hymn pochwalny dla szefa rządu, ale wręcz odwrotnie. Zresztą wystarczy poczytać dalej.

"Wielokrotnie tych do cna uczciwych ludzi to właśnie podstępni agenci tajnej policji popychali na drogę przestępstwa. Obce im były jakiekolwiek ludzkie uczucia współczucia czy zasady. Nie cofali się przed niczym i nikim. Każdy, ale to naprawdę każdy, mógł się czuć zagrożony. Dzieci bały się w szkołach pożyczać sobie pieniądze na lizaka bo groził im najazd CBA za udzielenie kredytu bez zgłoszenia w Urzędzie Skarbowym" - pisze Girzyński.

I dalej w podobnym stylu mocno ironizuje na temat Donalda Tuska. "Te czasy już minęły. Stanowczy, nie cofający się przed niczym w walce o przywrócenie standardów, premier Tusk rozwiązał ten problem. Wyrzucił tego okropnego Mariusza Kamińskiego, politycznego aparatczyka z PiS, z funkcji szefa CBA i rozwiązał problem. (...) Dziś już nikt nie niepokoi niewinnych ludzi, oddychamy innym powietrzem! Spokojnie na Florydzie może wypoczywać i cieszyć się Nowym Rokiem znany biznesmen z Dolnego Śląska. Znany, a zaszczuty przez taje służby poseł wreszcie wrócił do pracy, a przecież jego wkład w legislację był niewyobrażalny. Jest szansa, że odzyskają wreszcie wolność, albo wycofane zostaną zarzuty wobec gwiazd estrady, którym przecież wolno więcej" - kpi poseł partii Jarosława Kaczyńskiego.