Sikorski chce tarczy szybko
Rada Ministrów powinna we wtorek zaakceptować amerykańską ofertę budowy w naszym kraju elementów nowej generacji tarczy antyrakietowej. Z naszych informacji wynika, że na szybkim podpisaniu umowy zależy Radosławowi Sikorskiemu, który na wizycie w Białym Domu chciałby zyskać klika punktów w wyścigu do prezydentury.
- Nie będzie zagrożenia - nie będzie Iskanderów
- USA umieszczą rakiety w Polsce i Rumunii
- Rosja znów straszy nas Iskanderami
- Patrioty wcale nie staną w Warszawie
- Część tarczy antyrakietowej w Rumunii
- Tusk na obiedzie u Obamy... w Pradze
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Szczegóły porozumienia zostały wynegocjowane kilka tygodni temu między zastępcą sekretarza stanu Ellen Tauscher i wiceministrem spraw zagranicznych Jackiem Najderem. Amerykanie nadal chcą budować silosy w Redzikowie koło Słupska. Inwestycja powstałaby jednak później, niż to planował George W. Bush, bo dopiero w 2018 roku. Zamontowane tam rakiety miałyby ponadto krótszy zasięg – od 3,5 do 5,5 tys. kilometrów. Dopiero po 2020 r. Waszyngton mógłby zbudować na Pomorzu rakiety zdolne strącić pociski balistyczne lecące m.in. z Iranu.
Polska i Rumunia to dotąd jedyne kraje europejskie, którym Amerykanie zaproponowali udział w projekcie tarczy antyrakietowej nowej generacji, tzw. SM3. Jednak rumuńska baza powstałaby wcześniej niż nasza, bo już w 2015 r.
Zmiana planów amerykańskiej administracji to po części wynik protestów Rosji, a po części innej oceny przez amerykański wywiad zagrożenia ze strony Iranu.
Wszystko wskazuje na to, że rząd zaakceptuje nową ofertę Obamy. – Nadal rezerwuje dla Amerykanów Redzikowo – mówił DGP szef MON Bogdan Klich.
Zdaniem źródeł w MSZ nie jest wykluczone, że minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski poleci w najbliższych tygodniach do Waszyngtonu, aby podpisać umowę z sekretarz stanu Hillary Clinton. – To miałoby spore znaczenie w rywalizacji z Bronisławem Komorowskim o to, kto będzie reprezentował PO w wyborach prezydenckich – twierdzą nasi rozmówcy. Sikorski mógłby pokazać się z Clinton w telewizji i umocnić swój wizerunek polityka o międzynarodowym znaczeniu. Okazji do podpisania porozumienia z Amerykanami jest jednak więcej. Mógłby to zrobić sam premier Donald Tusk, który prawdopodobnie w kwietniu poleci do Waszyngtonu na szczyt poświęcony zbrojeniom jądrowym. A w czerwcu do Warszawy być może przyleci Hillary Clinton. Wzięłaby wtedy udział w działającej w Warszawie organizacji „Wspólnota Demokracji”.
Po podpisaniu porozumienia będzie musiał je jeszcze ratyfikować Sejm. Poprzednia umowa, zawarta w sierpniu 2008 r. między Radosławem Sikorskim i Condoleezzą Rice, nigdy nie została poddana pod głosowanie naszego parlamentu.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!