Rokita kupiła młot udarowy z sejmowej kasy
359 złotych kosztował Nelli Rokitę młot udarowy, który kupiła do swojego biura. Jak tłumaczy posłanka PiS, jej nowy nabytek będzie przebijał ściany. Problem w tym, że zapłaciła za niego z sejmowej kasy - pisze "Super Express", który dotarł do wykazów wydatków na biura posłów.
- Przeszukali Rokitę na lotnisku
- Nelli Rokita: Noście kalesony jak mój Janek
- Oto tegoroczny srebrnousty! Co powiedział?
- Poznaj wszystkie złote myśli Nelli Rokity
- Rokita zaproszona do "Tańca z Gwiazdami"
- Rokita: Spełniło się marzenie Hitlera
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Nelli Rokita przekonuje, że jej nowy nabytek to urządzenie wielofunkcyjne. "Doradzono mi ten młot, bo będzie robił dziury w ścianach. I przebijał beton" - przyznaje w rozmowie z "Super Expressem". Czy młot jest jej niezbędny do pracy posłanki, skoro kupiła go za sejmowe pieniądze? Tego nie wyjaśnia.
Inni posłowie też przodują w wydatkach z sejmowej kasy. Poseł PO Piotr van der Coghen wydał w ten sposób aż 20 tysięcy złotych. Do biura kupił między innymi projektor (3,2 tys. zł), nawigację samochodową (1,6 tys. zł), aparat fotograficzny (3 tys. zł) oraz telefon Nokia Xpress Music (1,6 tys. zł). Ale jak przyznaje, z nawigacji GPS korzysta sam.
Poseł PO Jan Kuriata kupił kamerę za 1,3 tys. złotych. Po co? Do filmowania spotkań z wyborcami. Teraz jednak przyznaje, że to chyba nie był dobry pomysł.
Ciekawym zakupem do biura poselskiego może pochwalić się za to Ryszard Kalisz z SLD. To antena satelitarna z dekoderem - pisze "Super Express".






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!