Dziennik Gazeta Prawana logo

Kaczmarek: Tkwiłem w chorym układzie prezydenta

5 listopada 2007, 23:17
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Jeśli byłem w jakimś układzie, to tym do którego zaprosił mnie prezydent. Tkwiłem w tym chorym układzie, bo byłem zafascynowany Lechem Kaczyńskim i byłem wobec niego lojalny. To jedyna rzecz, za którą przepraszam. Nie byłem źródłem przecieku i nie brałem łapówek - mówi były szef MSWiA Janusz Kaczmarek. Lecz nie chciał zdradzić czemu kłamał.

Spotkanie z Kaczmarkiem w biało-czerwonym miasteczku - gdzie przed kancelarią premiera protestują zwolennicy LPR i Samoobrony - zaczęło się od uroczystego odśpiewania hymnu narodowego. Zaraz potem Kaczmarek ogłosił: "Nie jestem i nie byłem źródłem przecieku".

Kaczmarek nie chciał powiedzieć dziennikarzom, dlaczego kłamał na temat swojego spotkania z Ryszardem Krauzem. "Mógłbym dostać zarzuty za wpływanie na tok postępowania prokuratorskiego" - przekonywał. Jednak w innych kwestiach był rozmowniejszy.

"Zatrzymanie mojej osoby zostało zaskarżone. To zatrzymanie było niepotrzebne. Stawiałem się na każde wezwanie prokuratury. Zatrzymanie miało inny charakter. Następnego dnia Konrad Kornatowski miał zeznawać przed speckomisją. Miał tam mówić o nieprawidłowościach w ministerstwie sprawiedliwości. O wypaczeniach państwa prawa. O wykorzystaniu służb do politycznej walki, podsłuchiwania dziennikarzy, inwigilowania. Jestem tego jawnym przykładem. To o mnie pojawiły się różne informacje, które miały mnie uczynić osobą niewiarygodną. Zdyskredytować mnie. Że skoro składam fałszywe zeznania jestem niewiarygodny" - tłumaczył się Kaczmarek. Dodał też, że nie ma 100 tys. zł na kaucję za wyjście na wolność. A ma tylko 7 dni na zapłacenie tej kwoty.

Były szef MSWiA zaprzeczył, że z biznesmenem Ryszardem Krauze łączy go "układ biznesowy". "Jeżeli ja jestem w jakimś układzie, to do tego układu zaprosił mnie prezydent
Lech Kaczyński. Dopiero on zapoznał mnie z Ryszardem Krauze. To gdzie jest ten układ?" - mówił Kaczmarek. Informacje o tym, że - rzekomo - jego ojciec wziął od Krauzego 2 mln zł, za które Kaczmarek miał wybudować dom nazwał nieprawdziwymi.

Zaatakował też ministra sprawiedliwości. "Zbigniew Ziobro nawet w wywiadach dla prasy zaprzecza sam sobie. Mam nadzieję, że stanie kiedyś przed komisją śledczą. On nie chce, żeby ona powstała, bo taka komisja odsłoni ciemne kulisy rządzących" - powiedział. "Ja pewnych rzeczy jeszcze nie powiedziałem. Przyjdzie czas, gdy będę mógł mówić o tym przed sądem i komisją śledczą" - dodał.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj