Tusk: Wałęsa to diament
"Polska nie ma aż tak wielu sławnych osób, by pozwolić sobie na marnotrawienie takich diamentów, jakim jest Lech Wałęsa" - twierdzi Donald Tusk. Przyszły premier chce, by były prezydent uczestniczył w ważnych wydarzeniach międzynarodowych i towarzyszył oficjalnym polskim delegacjom.
- Nowe serce dla Wałęsy?
- Tusk szuka generała
- Wałęsa: Nie będę ambasadorem w USA
- Wałęsa: Ludzi PiS-u trzeba wyciąć w pień
- Tusk: Rząd 14 listopada
- Bartoszewski ministrem Tuska
- Wałęsa: Zostawić Kaczyńskiemu tylko rower
- Kaczyńskiemu nie spodoba się rząd Tuska
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Moi poprzednicy, szczególnie w ostatnich dwóch latach, popełnili bardzo poważny błąd zaniechania, wynikający ze złych emocji i moim zdaniem z braku wyczucia pewnych sytuacji, bo nie chcieli wykorzystywać polskich autorytetów na świecie" - powiedział Tusk po spotkaniu z Wałęsą w Gdańsku.
Lider PO pytany, jaką rolę widzi dla Wałęsy w kontaktach zagranicznych, odpowiedział, że będzie to zależeć tylko od byłego prezydenta. "Lech Wałęsa sam wyznacza sobie pozycje" - dodał Tusk.
Wałęsa propozycji Donalda Tuska nie mówi "nie". "Dla ojczyzny będę pracował w każdej możliwej sytuacji" - powiedział były prezydent. Zaznaczył przy tym, że nie chce za to żadnych stanowisk ani pieniędzy.
Kandydat na premiera chce przygotować specjalny projekt o tym, jak w najlepszy sposób skorzystać w polityce międzynarodowej z takich autorytetów, jak np. Lech Wałęsa i Władysław Bartoszewski. Opracowanie tego projektu ma być jednym z pierwszych zadań Radosława Sikorskiego jako szefa MSZ.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!