Nowy ruch ma zacząć oficjalnie działać 1 lutego. Jego "lokomotywą" ma być eurodeputowany Dariusz Rosati, a mają go wesprzeć m.in. były szef SdPl Marek Borowski i obecny przewodniczący tej partii Wojciech Filemonowicz. Pojawiły się też inne nazwiska, np. aktora Marka Kondrata. Ten jednak stanowczo zaprzeczył angażowaniu się w politykę.

>>> Przeczytaj, dlaczego Marek Kondrat nie poprze Centrolewicy

Równie mocno w tej sprawie wypowiedział się na specjalnie zwołanej konferencji Andrzej Celiński, jeden z pomysłodawców utworzenia Centrolewicy. Stwierdził, że informacja o Kondracie jest "łże-polityką", "manipulacją", "kłamstwem", "świństwem" i "skandalem". I zaapelował do liderów nowego ruchu, by wyjaśnili, jak doszło do pojawienia się w mediach "tej z gruntu nieprawdziwej informacji".

Chleba z tego nie będzie

Ale na tym oskarżenia Celińskiego się nie skończyły. Poseł skrytykował szansę powodzenia nowego politycznego projektu. "Z tej mąki chleba nie będzie. Jeżeli ktoś zaczyna projekt od oszustwa, a nie od programu, nie od pomysłu na Polskę i z zastępuje politykę marnym marketingiem, gdzie ważne jest to, żeby był błysk, nazwisko" - mówił Celiński.

Zakwestionował również informacje o tym, że projekt Rosatiego mają wesprzeć tacy politycy, jak Tomasz Nałęcz czy Marek Balicki. "To wszystko jest po prostu nieprawdziwe" - podsumował.

Co na ten temat mówi sam Nałęcz? Podkreśla, że kibicuje nowemu ruchowi. "Obiecałem go wesprzeć, na ile tylko będę potrafił" - tłumaczy. Zaznacza też, że choć sam w czerwcowych wyborach do Parlamentu Europejskiego kandydować nie zamierza, to z przyjemnością na Centrolewicę zagłosuje.

Nałęcz w przeciwieństwie do Celińskiego wierzy bowiem, że nowa formacja odniesie sukces. "Ruch przeżywa ostatni okres swojej ciąży, wkracza w pierwsze bóle porodowe. A to zawsze jest związane z pewnymi napięciami. Moim zdaniem urodzi się zdrowe i udane dziecko. Aczkolwiek nie będzie łatwo" - śmieje się były szef sejmowej komisji śledczej ds. afery Rywina.

Wielka niewiadoma

Jednak pytania o nazwiska, które będą firmować Centrolewicę, to dopiero początek wielkiej niewiadomej. Wciąż nie jest pewne, czy uda się stworzyć wspólną listę, o której mówił publicznie Włodzimierz Cimoszewicz. Liderzy nowego projektu twierdzą, że sami nie robią jeszcze żadnych przymiarek do "eurolisty", bo chcą ją układać wspólnie z Cimoszewiczem. Ale jak twierdzi jeden z lewicowych polityków, który ma kontakt z byłym marszałkiem Sejmu, ma on już szkic swojej autorskiej listy wyborczej do Parlamentu Europejskiego. Kogo na niej umieścił, to tajemnica.

Co zatem jest pewne? Podobno data kolejnej konferencji Centrolewicy. Jak zapewniają organizatorzy, odbędzie się ona 15 lutego we Wrocławiu. Tematem będzie "Polska nowej generacji". A jednym z uczestników wiceszefowa niemieckiej SPD Angelika Schwall-Dueren.