Dziennik Gazeta Prawana logo

Szef SLD wściekły na Cimoszewicza

20 lutego 2009, 20:15
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Szef SLD wściekły na Cimoszewicza
Inne
Cimoszewicz chce drugiego LiD. Na to nie możemy się zgodzić - mówi DZIENNIKOWI Grzegorz Napieralski, szef SLD. Nie kryje też ostrych słów pod adresem byłego kandydata lewicy na prezydenta. "Czuję się oszukany, bo on nagle mówi, że idziemy z demokratami albo wcale" - mówi polityk.


To, że Cimoszewicz rozmawia ze mną przez media, jest dziwaczne. Ja nie akceptuję takiej formy dialogu! I próba wymuszania, narzucania swojego poglądu i stawiania SLD pod ścianą poprzez gazetę jest sposobem dziwnym i odbiegającym od standardów.

Wielokrotnie rozmawiałem z Cimoszewiczem. I przedstawiłem wszystko, co jest przeszkodą dla Sojuszu w budowaniu jednej listy. A Cimoszewicz chce drugiego LiD. Na to nie możemy się zgodzić. Bo już raz SLD zrezygnował z takiej współpracy. W partii było poczucie, że przegraliśmy dwukrotnie wybory, bo mieliśmy takich, a nie innych partnerów. Cimoszewicz o tym doskonale wie. I jestem tym bardziej zaskoczony, a nawet oszukany, bo nagle mówi, że albo idziemy z demokratami, albo nie idziemy wcale. Ja to odbieram tak, że Cimoszewicz ostrzega, że będzie druga lista. I chce winę za jej powstanie zwalić na SLD.


Cimoszewicz rzeczywiście bardzo mocno zaangażował się w te rozmowy.


Rozmowy na pewno były trudne. Natomiast ja cenię Cimoszewicza. Ale wielokrotnie mu mówiłem, że SLD wcale nie stoi nad przepaścią. Dzisiaj Sojusz ma 12 proc. poparcia, a inicjatywa Porozumienie dla Przyszłości Rosatiego - choć nie przywiązuję się do tej nazwy, bo to plagiat - ma 1 proc. poparcia. To gdzie jest lepsze miejsce startu? Ale mam wrażenie, że niektórzy chyba mają problem z zaakceptowaniem tego, że SLD w ogóle jest. A co by nie mówić, Sojusz jest na lewicy największą partią, ma najlepiej zorganizowane struktury. Mamy znakomitych i doświadczonych ludzi. W SLD jest też bardzo dużo młodych, nowych osób. Sojusz w przeciwieństwie do innych partii lewicowych ma możliwość wejścia do europarlamentu.


Bo ja chciałem budować porozumienie na autorytetach, chciałem godzić nasze środowisko, a nie dzielić.


Rosati dwa. Józef Pinior trzy.


Chyba nie ma więcej w tym Porozumieniu.


Radę szczegółowo poinformuję o wszystkich przebytych rozmowach. To członkowie rady podejmą decyzję, a nie ja.


Tak, ale dziś mogłoby być ono podyktowane emocjami.


Cały czas twierdzę i wierzę, że jest możliwość zbudowania jednej listy. Zapraszam Cimoszewicza, zapraszam Rosatiego, zapraszam inne partie i środowiska lewicowe.


Ale co to jest za Porozumienie? Filarem mieli być Rosati i Danuta Huebner. A tak się składa, że Huebner przeszła właśnie do Platformy. Co to za siła? A jeśli jest to taka wielka siła, to po co im SLD? Chyba po to, żeby ktoś im sfinansował kampanię wyborczą!


Ja po prostu zapraszam.

.
Zatem rekomenduję Cimoszewiczowi wstrzemięźliwość, jeśli chodzi o wywiady.


Jest jeszcze kwestia nazwy przyszłego wspólnego komitetu wyborczego. Ja w rozmowie z Cimoszewiczem sugerowałem, aby nazwa komitetu była czytelna dla wyborcy i wskazywała, że jest to lista środowiska lewicy. Bo wymyślanie na pół roku przed wyborami jakiejś nowej nazwy dla koalicji jest bez sensu.

p

*Grzegorz Napieralski, szef SLD

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj