Według Antoniego Macierewicza chodzi o rehabilitację służb, które były kształtowane przez te siły, które dzisiaj okupują Ukrainę Wschodnią i które doprowadziły do zestrzelenia samolotu.

To próba rehabilitacji agentury wpływu w Polsce i należy to widzieć w wymiarze międzynarodowym, w wymiarze walki o wpływy rosyjskie w Polsce - powiedział wiceprezes PiS dziennikarzom.

To, że wniosek wpłynął do Sejmu w styczniu, nie likwiduje jego zdaniem związku komisji z sytuacją na Ukrainie i z malezyjskim samolotem.

Antoni Macierewicz powiedział, że agresja na Ukrainę już wtedy była planowana a inicjatywa Twojego Ruchu to było wyprzedzenie, uruchomienie agentury wpływu

CZYTAJ TAKŻE: Janusz Palikot ostro: Macierewicz musi siedzieć>>>

Zawsze najpierw jest dywersja a potem jest bezpośrednia akcja militarna - wyjaśnił poseł PiS.

Zapewnił, że nie obawia się powstania komisji bo liczy na to, że będzie mógł dokładnie i szczegółowo wyłożyć wszystkie dowody pokazujące penetrację rosyjską i sowiecką w Polsce i jej wpływy "włącznie z najwyższymi postaciami w dzisiejszej koalicji".

Jarosław Kaczyński pytany potem o kogo może chodzić odesłał dziennikarzy do Antoniego Macierewicza ale dodał, że jako były premier też "coś tam" wie i zapewnił, że będzie interesująco.

Jarosław Kaczyński powiedział, że PiS wydeleguje swojego przedstawiciela do komisji po to, żeby wiedzieć co tam się dzieje. Jego zdaniem jeżeli ktoś będzie boleśnie uderzony tą komisją, to na pewno nie PiS i nie Antoni Macierewicz.

Za rozpatrzeniem wniosku o powołanie komisji opowiedzieli się posłowie PO, SLD, większość posłów PSL i trzech niezależnych. Przeciw były kluby PiS i Sprawiedliwej Polski oraz kilku niezależnych. Sześciu ludowców wstrzymało się od głosu.

Pierwsze czytanie projektu w piątek.

CZYTAJ TEŻ: Komisja śledcza ws. WSI? Kaczyński: Mamy do czynienia z aktem proputinowskim>>>