Lider Nowoczesnej zastrzega jednak, że obecnie rządząca ekipa PiS jest w istocie antyeuropejska. Tym samym Polska mogłaby znaleźć się w strefie euro najwcześniej w 2021 roku, czyli dwa lata po ewentualnym wyborczym zwycięstwie opozycji, bo tyle potrwałyby negocjacje akcesyjne.