Według doniesień medialnych, Dobrzyński miał trafić w poniedziałek do szpitala z rozbitą twarzą, złamanym nosem i 3 promilami alkoholu we krwi.
- napisał w poniedziałek wieczorem na Twitterze, Piotr Nisztor.
Parlamentarzysta PiS trafił wczoraj do jednego ze stołecznych szpitali. Miał złamany nos, rozcięty luk brwiowy, blisko 3 promile alkoholu i jeszcze się awanturowal! Jak widać dla niektórych rocznica tragicznej smierci 96 osób, w tym prezydenta RP nie ma żadnego znaczenia! Szok...
— Piotr Nisztor (@PNisztor) 10 kwietnia 2018
Dziennikarz nie ujawnił nazwiska polityka, ale jak dowiedziała się Wirtualna Polska, chodzi o białostockiego senatora PiS Jana Dobrzyńskiego.
Portalowi udało się dodzwonić do polityka, który przyznał, że faktycznie znajduje się w szpitalu. twierdził w pierwszej rozmowie.
Następnie, jak relacjonuje WP, senator po jakimś czasie oddzwonił i ujawnił więcej szczegółów wieczornej przygody. twierdził Dobrzyński. Ujawnił też, że do zdarzenia doszło w okolicy Dworca Centralnego. – – mówi.
Na pytanie, czy był pod wpływem alkoholu Dobrzyński stwierdził:
Polityk w rozmowie z WP potwierdził, że ma założone szwy na twarzy. Tłumaczył jednak, że obrażeniom uległ… na pogotowiu.