W informacji przesłanej SMS-em do agencji AP odpowiedzialność za zamach wzięli na siebie talibowie. Twierdzą, że celem zamachu był konwój cywilny. Po wybuchu dostęp do bazy Camp Phoenix zablokowali żołnierze amerykańscy.

Siły NATO potwierdziły, że przed główną bramą amerykańskiego obozu doszło do eksplozji i że był to samochód-pułapka.

18 stycznia doszło w stolicy Afganistanu do największego od roku ataku terrorystycznego. Talibscy bojownicy, w tym zamachowcy-samobójcy w kamizelkach z ładunkami wybuchowymi, zaatakowali kilka budynków w centrum Kabulu, m.in. gmachy rządowe, banki i sklepy. W walkach z przybyłą na miejsce ataków policją zginęło co najmniej dziewięć osób, w tym czterech kamikadze; 38 osób zostało rannych.