Koral Karsan chciał szybko dorobić się na swej pasażerce, Yoko Ono. Zamontował więc w aucie podsłuchy i miniaturową kamerę. A potem swoją szefową szantażował, że albo dostanie dwa miliony dolarów, albo wszystkie nagrania sprzeda prasie.
Żona Lennona jednak nie dała się szantażyście. Gdy tylko dostała list z żądaniem pieniędzy i załączonymi kilkoma zdjęciami, od razu zgłosiła się na policję. I role się odwróciły, bo mundurowi założyli podsłuchy kierowcy. A ten, w jednej z rozmów z kolegami chwalił się, że to on szantażuje żonę zamordowanego Beatlesa. Mało tego - groził, że jeśli nie dostanie pieniędzy, to zastrzeli jej syna.
To wystarczyło, by szofera zatrzymać. On oczywiście do niczego się nie przyznaje, jednak policja ma już dowody, by oskarżyć Karsana. A Yoko Ono jest załamana. W końcu szofer pracował dla niej sześć lat i wydawało się jej, że może mu zaufać.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|