Dziennik.plŚwiat

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Rosja nie ma prawa weta ws. tarczy antyrakietowej

2007-10-13 | Ostatnia aktualizacja: 00:15 | Komentarze: 0 | skomentuj

Tarcza jest systemem obronnym, nie chcemy za jej pomocą nikogo atakować. Nasze działania są tutaj całkowicie przejrzyste. Niepotrzebnie Rosja dopatruje się u nas jakiś ukrytych działań - przekonuje w DZIENNIKU gen. Henry T. Obering, szef Amerykańskiej Agencji Obrony Przeciwrakietowej.

Marek Orzechowski: Czy Rosja może jeszcze w jakiś sposób powstrzymać Amerykę przed rozmieszczeniem w Europie elementów tarczy antyrakietowej?
Henry T. Obering:
Rosja nie ma w tej sprawie prawa weta. Musimy ją jednak do tego projektu przekonać, cały czas pokazujemy Kremlowi, że nie ma nawet najmniejszych podstaw do obaw. Te dziesięć wyrzutni rakiet w Polsce czy baza radarowa w Czechach nie są groźne dla Moskwy i nie naruszają równowagi sił między USA a Rosją.

Czy Ameryka jest gotowa pójść na kompromis z Rosją?
Już przedstawiliśmy im kilka propozycji wspólnych działań, ale nie dostaliśmy od nich odpowiedzi. Co proponujemy? Zaprosiliśmy ich do odwiedzenia naszych baz, proponujemy udział w testowaniu rakiet i systemu, wreszcie współpracę w rozwoju komponentów niezbędnych do budowy tarczy. I nic, żadnego odzewu.

Czy spodziewa się pan dalszego narastania kryzysu w stosunkach z Rosją?
No cóż, atmosfera ostatnio jest bardzo napięta, a rosyjska retoryka jest całkowicie bezzasadna. W 1972 r. na świecie było tylko osiem państw mających broń jądrową. Dzisiaj jest ich ponad 20. A dlaczego ta broń jest tak pożądana? Bo nie ma żadnego skutecznego systemu zwalczania śmiercionośnych rakiet. Jeżeli uda się nasz system połączyć z systemem antyrakietowym budowanym przez NATO, jeżeli dołączy do tych projektów Rosja, to będziemy świadkami historycznej zmiany. Posiadanie broni jądrowej przestanie być atrakcyjne. I dopiero taki stan rzeczy zapewni prawdziwe bezpieczeństwo zarówno USA, jak i naszym sojusznikom.

Zamiast tego Putin mówi o skierowaniu rakiet na cele w Europie. Czy to już nowa zimna wojna?
Nie sadzę. Tarcza jest systemem obronnym, nie chcemy za jej pomocą nikogo atakować. Nasze działania są tutaj całkowicie przejrzyste. Niepotrzebnie Rosja dopatruje się u nas jakiś ukrytych działań.

A jaka byłaby pańska reakcja, reakcja amerykańskiego rządu, gdyby Rosja w odpowiedzi na system w Polsce zainstalowała swoje rakiety na Kubie?
Powtarzam, nasz system ma charakter defensywny. Te jego elementy, które chcemy zainstalować w Polsce, mają przeciwdziałać zagrożeniu ze strony Iranu. Rozmieszczenie rakiet na Kubie byłoby więc, oględnie mówiąc, mało racjonalne. No, chyba że celem rosyjskich rakiet na Kubie byłyby cele w Ameryce.

Od tygodnia trwają negocjacje Polski ze Stanami Zjednoczonymi na temat tarczy. Jaki będzie ich finał?
Z dotychczasowego przebiegu rozmów jestem bardzo zadowolony. Uważam, że doprowadzą do porozumienia między Polską a USA, które pozwoli na zbudowanie w waszym kraju bazy rakietowej. Jeśli tak, stanie się to w ostatnim momencie, bo irański program rakietowy jest bardzo zaawansowany. Ważne jest, by decyzja zapadła jak najszybciej, by w nadchodzących latach już tylko rozwijać program. Chcielibyśmy rozpocząć instalację pierwszych wyrzutni pod koniec 2011 r. i zakończyć wszystko najdalej dwa lata później.

Co sie stanie, jeśli polski lub czeski rząd powie wam jednak nie?
Nic wielkiego. Nie próbujemy naciskać w tej sprawie, nie chcemy niczego wymuszać. Jeżeli oba rządy nam odmówią, to poszukamy baz dla tarcz gdzie indziej.

Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
«