Tony Blair jeszcze tylko przez niecały tydzień będzie premierem brytyjskiego rządu. Co będzie robił później? On jeszcze nie wie, ale prezydent USA George Bush już zaczął załatwiać mu pracę. Blair ma być mediatorem między Izraelczykami a Palestyńczykami.
Szef brytyjskiego rządu miałby pojechać na Bliski Wschód jako wysłannik tzw. Kwartetu Bliskowschodniego, który tworzą: ONZ, Unia Europejska, Rosja i USA. Jego zadaniem byłoby stworzenie podstaw dla nowego państwa palestyńskiego.
Blair jeszcze się zastanawia, ale pomysł Busha spodobał się w większości stolic europejskich, a także w Izraelu. Zastrzeżenia ma tylko Rosja - jednak chyba nie aż tak wielkie, by zablokować kandydaturę brytyjskiego premiera.
Tyle że Blair ma też inny wariant, który zaproponował prezydent Francji Nicolas Sarkozy. Jego zdaniem, brytyjski premier mógłby zostać pierwszym prezydentem Unii Europejskiej. Według dziennika "Financial Times", Sarkozy miał już nawet rozmawiać na ten temat z liderami krajów Starego Kontynentu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|