Piękny, ciepły i wakacyjnie kuszący Egipt może być tego lata niebezpieczny. Przywódca tamtejszego odłamu Al-Kaidy wzywa do ataku na "syjonistów" i zachodnie cele w tym kraju. A owe "zachodnie cele" to najpewniej miejsca, do których zjeżdżają zagraniczni turyści.
"Bohaterowie! Uderzcie (...) we wszystkie cele syjonistów i krzyżowców na ziemi egipskiej, nie przelewając przy tym krwi muzułmańskiej" - brzmi wezwanie, które znalazło się na witrynie często używanej przez islamistów.
Trudno powiedzieć, czy oświadczenie jest prawdziwe. Ale jedno jest pewne - Al-Gama Al-Islamija, która jest pod nim podpisana, jest jedną z najgroźniejszych organizacji terrorystycznych. To właśnie ona stoi za zamachami w Egipcie w listopadzie 1997 roku, kiedy w masakrze w świątyni w Luksorze zginęło 58 zagranicznych turystów i czterech Egipcjan.
Rok temu część jej członków przeszła na stronę kierowanej przez Osamę bin Ladena Al-Kaidy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|