Był jednym z bogów świata prasy. Ale teraz 62-letni Lord Conrad Black może trafić za kratki i zostać tam na długie lata. Rada przysięgłych sądu w Chicago uznała go winnym czterech przestępstw. Trzech przypadków defraudacji i matactwa procesowego.
Oskarżony nie przyznał się do żadnego z postawionych mu 17 zarzutów. 13 z nich oddalono. Jednak za te, które mu udowodniono, grozi kara 35 lat więzienia.
Problemy Blacka zaczęły się kilka lat temu. Mniejszościowi udziałowcy należącego do niego imperium prasowego Hollinger - wydawcy m.in. "Daily Telegraph" - odkryli, że 95 proc. zysku spółki płynie na konta kilku członków zarządu.
Wyrok na Blacka ma zapaść 30 listopada.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|