45-letni Hipwell pracował w "Daily Mirror" w latach 1998-2000 jako reporter do spraw biznesu, ale siedział w pomieszczeniu sąsiadującym z działem showbiznesu i był świadkiem podsłuchiwania przez kolegów skrzynek poczty głosowej gwiazd.

"Na ogół wie się, co robią koledzy wokół" - cytuje go w sobotę telewizja Sky.

Według Hipwella koledzy wykręcali numer i odkładali słuchawkę, gdy telefon został odebrany i automatycznie przełączał się na skrzynkę głosową. Wówczas wstukiwali kod cyfrowy 9999 lub 0000 i odsłuchiwali wiadomości pozostawione w skrzynce.

Hipwell zadeklarował gotowość złożenia wyjaśnień na zarządzonym przez premiera Davida Camerona publicznym dochodzeniu, którym kieruje sędzia, lord Brian Leveson.

Do przerwania milczenia, jak twierdzi były dziennikarz "Daily Mirror", miała go skłonić śmierć Seana Hoare'a, byłego reportera "News of the World", którego ciało w tych dniach znaleziono w prywatnym mieszkaniu w Watford pod Londynem. Policja regionu Hertfordshire bada okoliczności śmierci Hoare'a, ale nie doszukuje się w nich niczego podejrzanego.

"Myślę, że Hoare był przyzwoity i że potraktowano go haniebnie. On jeden miał odwagę, by publicznie powiedzieć o tym, co się działo. Miał swoje wady, ale potraktowano go bardzo źle. Teraz, gdy nie żyje nie mogę słuchać tych wszystkich kłamstw (o aferze podsłuchowej)" - zaznaczył Hipwell.


W ubiegłorocznych wywiadach dla "New York Timesa" i BBC Hoare oskarżył byłego redaktora naczelnego "NotW" Andy Coulsona o to, że wiedział o podsłuchach w redakcji i kłamał zaprzeczając temu. W styczniu bieżącego roku Coulson ustąpił z funkcji dyrektora ds. komunikacji w urzędzie premiera.

W latach 2007-10 Coulson był spin doktorem Camerona - wówczas lidera opozycyjnej Partii Konserwatywnej.

Hipwell został zwolniony z "Daily Mirror" w 2000 roku, po tym, jak wykazano mu, że zachęcał czytelników do kupowania akcji spółek, które uprzednio sam nabył, a tym samym windował ich notowania. Za próbę wpływania na kurs akcji odsiedział w więzieniu 59 dni.

Tymczasem szkocka policja z regionu Strathclyde wszczęła nowe dochodzenie przeciwko Coulsonowi dla ustalenia, czy nie dopuścił się krzywoprzysięstwa w szkockim sądzie karnym, zeznając jako świadek w procesie byłego posła do szkockiego parlamentu Tommy'ego Sheridana.

Sheridan, założyciel lewicowej partii "Solidarity", pozwał "NotW" o zniesławienie po opublikowaniu przez tabloid materiału o jego domniemanych kontaktach z prostytutkami. Początkowo wygrał, ale następnie został oskarżony o krzywoprzysięstwo i w styczniu bieżącego roku skazany na karę trzech lat pozbawienia wolności.

Jest to już trzecie dochodzenie przeciwko Coulsonowi. Wcześniej wszczęte dotyczą tego, czy jako redaktor naczelny "NotW" wiedział o podsłuchach oraz tego, czy przekupywał policjantów w zamian za przekazywanie redaktorom "NotW" tajnych informacji.

Dziennik "Daily Telegraph" napisał, że sędzia Leveson, który ma prowadzić dochodzenie w sprawie kontaktów między mediami, policją i politykami, był gościem na przyjęciu wydanym przez zięcia Ruperta Murdocha, Matthew Freuda. Leveson uprzedził o tym swoich przełożonych i uzyskał na to ich zgodę.

Według laburzystowskiego posła Chrisa Bryanta oznacza to, że sędzia Leveson może nie być postrzegany jako osoba całkowicie bezstronna.