Coraz więcej Amerykanów ma dość wojny w Iraku. Dlatego tysiące ludzi wyszły na ulicę kilkunastu miast USA. Protestujący domagali się zakończenia wojny na Bliskim Wschodzie. Największe tłumy demonstrowały w San Francisco, Chicago i Nowym Jorku.
W manifestacji w San Francisco wzięło udział - według organizatorów - ponad 30 tysięcy osób. Tam demonstranci nie tylko maszerowali i wykrzykiwali antywojenne hasła. Także - w symbolicznym geście - padli na ziemię, by upamiętnić prawie 4 tys. amerykańskich żołnierzy poległych w Iraku.
Kilka tysięcy ludzi wzięło udział w marszu przez nowojorski Broadway. Niektórzy z demonstrantów ubrani byli w pomarańczowe stroje nawiązujące do tych noszonych przez więźniów Guantanamo.
Manifestacje zgromadziły działaczy antywojennych, związkowców, a także rodziny żołnierzy walczących w Iraku. Organizatorem protestów była koalicja United for Peace and Justice, która inicjowała podobne akcje w ubiegłych latach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|