Ostatnier działania wenezuelskich władz wskazują, że Caracas zaciska pętlę na niezależnych mediach. Według popierającego Chaveza rządu stacje złamały prawo, bo nie przedłożyły na czas dokumentów rejestracyjnych. W ubiegłym tygodniu przedstawiony został projekt ustawy, której uchwalenie pozwoli na wsadzanie dziennikarzy do więzienia za publikowanie "krzywdzących" materiałów.

>>>Bogota i Caracas idą na noże

To oznacza, że każdy nieprzychylny dla prezydenckiego stronnictwa materiał może zostać uznany za "krzwydzący". Jak mówi korespondent BBC w Caracas Will Grant, walka o kontrolę wenezuelskich mediów jest coraz ostrzejsza. Dziennikarze już protestują przeciwko planowanym zmianom. Wspiera ich opozycja. Według mera Caracas, Antonio Ledezmy, zamknięcie stacji radiowych to dowód na to, że rząd "boi się wolności słowa".

>>>Chavez: kto nie z nami, ten przeciwko nam

Ale władze nie zamierzają się wycofywać. Według Diosdado Cabello, ministra ds. prac publicznych i szefa narodowego urzędu regulacyjnego Wenezueli, zamknięcia stacji radiowych były zgodne z prawem i są częścią działań zmierzających do większego pluralizmu mediów.

>>>Show Chaveza ma już dziesięć lat

"Kiedy my - narodowy rząd rewolucyjny - zapowiadaliśmy demokratyzację mediów, mówiliśmy poważnie" - zadeklarował Cabello.