Dziennik.plKraj

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Nowa afera. Kto kazał gnębić bary z grami?

2009-12-07 | Ostatnia aktualizacja: 20:56 | Komentarze: 0 | skomentuj

Właściciele lokali, w których stoją "jednoręcy bandyci" są oburzeni. Codziennie kontrolują ich strażacy, policjanci, celnicy, inspektorzy sanepidu i skarbowki. Z dokumentów, do których dotarliśmy wynika, że to skoordynowana akcja, zlecona przez kogoś "z góry". Komu zależy na gnębieniu automaciarzy?

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Od tygodnia trwają masowe kontrole barów i innych miejsc, w których działają tzw. jednoręcy bandyci. Kontrolują je wszystkie służby od sanepidu po skarbówkę i urzędy celne. Resort finansów twierdzi, że to rutynowe działania.

"Mamy wysyp kontroli" - mówi Stanisław Matuszewski, prezes Izby Gospodarczej Producentów i Operatorów Urządzeń Rozrywkowych. Tłumaczy, że lokale z automatami kontrolują strażacy, sanepid, policja i inne służby. "To działania jak w PRL. Teraz zamiast prywaciarzy, wykańczają automaciarzy" - oburza się Matuszewski. Według branży, za kontrolami stoi tajemnicza krajowa grupa zadaniowa celników, o której nikt dotychczas nie słyszał.

Właściciel kilku lokali z automatami na południu Polski opowiada nam, że u niego kontrole zaczęły się w ubiegły poniedziałek.

"Do lokalu weszła straż pożarna. Interesowali się nie tylko gaśnicami i oznaczeniem drogi ewakuacyjnej, ale też automatami" - opowiada. I dodaje, że dzień później lokal wizytowali inspektorzy z Urzędu Dozoru Technicznego. "Sprawdzali szyby wentylacyjne i też interesowali się automatami" - relacjonuje.

W środę wizytę złożył sanepid. W czwartek - policja. Nieoficjalnie kontrolerzy mieli przyznać, że polecenie gruntownego sprawdzenia lokalu przyszło "z góry". Nasz rozmówca mówi, że taki sam scenariusz kontroli powtarza się u "automaciarzy" z Będzina, Raciborza i Rudy Śląskiej.

Zdaniem branży hazardowej, kontrole ruszyły na polecenie ministerstwa finansów. Czy to faktycznie resort je zlecał? Ministerstwo w mejlu do redakcji napisało, że w związku z ustawą hazardową i sierpniową nowelizacją ustawy o Służbie Celnej, celnicy dostali "nowe zadania związane z rynkiem gier i zakładów wzajemnych".

W piśmie z resortu czytamy też, że "zadania, o których mowa w ww. ustawach, będą realizowane, a przyznane uprawnienia stosowane przez organy Służby Celnej".

"Nie ma żadnej zmasowanej akcji na dzierżawców lokali pod automaty" – zapewnia Sylwia Stelmachowska z wydziału prasowego resortu finansów.

Ustaliliśmy jednak, że fala kontroli w całym kraju ruszyła 1 grudnia. I że w części protokołów inspektorzy wprost przyznają, że dostali takie polecenie ze skarbówki. Dotarliśmy do protokołu sanepidu, który sprawdzał salon we Wrocławiu: "Kontrolę przeprowadzono w związku z pismem z dnia 1 grudnia 2009 r. Urzędu Kontroli Skarbowej, dotyczącym przeprowadzenia kontroli w zakładach, w których usytuowane są punkty gry na automatach".

Czytaj dalej >>>

Wojciech Cieśla, Artur Grabek
Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «