Zbigniew Ziobro z azylem politycznym na Węgrzech
Były minister sprawiedliwości, prokurator generalny za rządów PiS Zbigniew Ziobro jest jednym z podejrzanych w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. W poniedziałek, 12 stycznia, jeden z jego obrońców mec. Bartosz Lewandowski poinformował, że Ziobro uzyskał azyl polityczny i ochronę międzynarodową na Węgrzech. Ziobro zaznaczył we wpisie na platformie X, że "wybiera walkę z politycznym bandytyzmem i bezprawiem".
Czy Zbigniew Ziobro posiada dokument potwierdzający azyl?
Zbigniew Ziobro był gościem w "Porannej rozmowie" w RMF FM. Tomasz Terlikowski, który prowadził rozmowę, zapytał, czy polityk jest w posiadaniu dokumentu, który potwierdza fakt przyznania mu azylu politycznego na Węgrzech. Ziobro odpowiedział, że "nie ma przy sobie". Był przy tym wyraźnie zakłopotany.
Prosiłem kogoś, żeby tymi sprawami się zajął, więc w tej chwili nie odpowiem. Nie mam jej przy sobie - stwierdził Ziobro. Dodał, że "to są szczególiki".
Mam zapewne taki papier na sto procent. Węgrzy zachowali się w sposób, który pokazuje odwagę, o której pisał niedawno Donald Trump - trzy dni temu do pana premiera Orbana, że jest politykiem, który gwarantuje ochronę suwerenności i rodzin chrześcijan - stwierdził Ziobro.
"Chciałem to ogłosić w dniu..."
Polityk pytany o datę przyznania mu azylu, odpowiedział, że miało to miejsce wtedy, "kiedy ta decyzja została podjęta". Dodał, że być może wydarzyło się to 23 grudnia. Bardzo możliwe, że tak było. Chciałem to ogłosić w dniu drugiej rocznicy nielegalnego kryminalnego przejęcia polskiej prokuratury, która stała się narzędziem do zamiatania spraw pod dywan, korupcji, złodziejstwa ludzi Platformy, Tuska, a ścigania takich ludzi niewinnych jak ja, którzy prawa nie złamali - powiedział gość Tomasza Terlikowskiego.
Azyl dla żony Zbigniewa Ziobro. Padły słowa o "zakładniku"
Stwierdził, że nie pamięta terminu złożenia wniosku. Powiedział, że pewne rzeczy organizował jego prawnik. W "Porannej rozmowie" Zbigniew Ziobro wyjaśniał również, dlaczego wystąpił o ochronę międzynarodową dla swojej żony. Stwierdził, że "nikczemna szajka", która rządzi dziś Polską, mogła być gotowa "potraktować jego żonę jako zakładnika i starać się wymusić na nim powrót do Polski". Uważam, że oni popełnią przestępstwa regularne - powiedział.
Zbigniew Ziobro nawiązał do stanu wojennego
Zbigniew Ziobro stwierdził, że nie uciekł, tylko "nie wrócił, tak jak wielu nie wróciło w czasie stanu wojennego". Stwierdził, że "nawet w stanie wojennym w Polsce, gdyby był formalnie wprowadzony, oni (rząd - przyp. red.) nie mogliby robić to, co robią". Wyjaśnił w kolejnych słowach, że miał na myśli m.in. nielegalne przejęcie prokuratury. Dodał, że nie zamierza zrezygnować z mandatu poselskiego.