Dziennik.plKraj

Wtorek, 14 lutego 2012

Imieniny: Walentego, Cyryla, Metodego

Podziemny pożar w kopalni w Pawłowicach

2009-12-19 | Ostatnia aktualizacja: 21:04 | Komentarze: 0 | skomentuj

30 górników wycofano z rejonu pożaru, który pojawił się w nocy w należącej do Jastrzębskiej Spółki Węglowej kopalni "Pniówek" w Pawłowicach - poinformował rzecznik Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach Krzysztof Król. Nikt nie ucierpiał.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-02-14

temp. min -20°C max. 1°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Pożar pojawił się na poziomie 830 m. Kopalniane czujniki wykazały niebezpieczne stężenia tlenku węgla i węglowodorów, natychmiast zdecydowano więc o wycofaniu załogi. Z zagrożonego rejonu ewakuowało się trzydziestu górników, czterech z nich - przy użyciu pochłaniaczy. W kopalni trwa akcja przeciwpożarowa.

Jak poinformował Król, pożar najprawdopodobniej ma charakter endogeniczny, a więc spowodowany został samozagrzaniem węgla w tzw. zrobach ściany wydobywczej, czyli niedostępnych miejscach po eksploatacji węgla. To stosunkowo częste zjawisko w górnictwie.

W tego typu przypadkach zwykle nie występuje otwarty ogień. Pożar jest wykrywany najczęściej przez czujniki wykazujące zwiększoną temperaturę, zadymienie oraz podwyższone stężenia tlenku węgla i innych gazów.

Najczęstszą metodą zwalczania podziemnych pożarów jest odizolowanie od pozostałej części kopalni tamami przeciwwybuchowymi. W odgrodzony rejon, w zależności od sytuacji, można tłoczyć tzw. gazy inertne, np. azot, który wypierając powietrze przyspiesza wygaśnięcie pożaru. Po otamowaniu pożar zwykle wygasa; może to trwać nawet kilka miesięcy.

Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl