"Bitwa pod Grunwaldem" w ruinie

2010-02-02 22:53 | Aktualizacja: 21:30

Najsłynniejszy obraz Jana Matejki "Bitwa pod Grunwaldem" wymaga pilnej konserwacji. Dzieło jest na tyle zagrożone, że nie ma mowy o przewiezieniu go na Wawel na wystawę z okazji 600-lecia historycznej wygranej bitwy z Zakonem Krzyżackim. "Obrazowi grozi katastrofa" - alarmuje prof. Józef Szaniawski, który oglądał dzieło w komputerowym zbliżeniu.




Postrzępione rogi i krawędzie, rozchodzące się włókna, a miejscami same próchno - tak zdaniem prof. Szaniawskiego wygląda dziś jedno z najważniejszych dzieł malarstwa polskiego. Skąd to wie?

Historyk był pomysłodawcą jubileuszowego wydania "Krzyżaków" Henryka Sienkiewicza. Ilustrują je zdjęcia fragmentów obrazu "Bitwa pod Grunwaldem". Żeby tego dokonać, trzeba było wcześniej dokładnie sfotografować obraz. W sumie wykonano ok. 850 zdjęć. "Oglądając obraz w komputerowym powiększeniu widać na nim spore ubytki" - mówi Mirosław Nowicki, który obrabiał zdjęcia na potrzeby książki. Zaś Szaniawski mówi wprost: "Obraz jest w katastrofalnym stanie".

Zdaniem prof. Szaniawskiego, w niektórych miejscach dzieła Matejki są dwie, trzy, a czasem cztery warstwy werniksu, w dodatku położonego nierówno. Pod nim widać ogromne zabrudzenia, które zniekształcają kolorystykę. Postrzępione są krawędzie płótna, a jego splot się rozchodzi.

Z faktu, że obraz Matejki jest w złym stanie zdają sobie sprawę pracownicy Muzeum Narodowego.

"Obraz wymaga przeprowadzenia bardzo poważnych zabiegów konserwatorskich" - potwierdza Dorota Ignatowicz-Woźniakowska, główna konserwator muzeum. Opinię potwierdziło specjalnie powołane konsylium konserwatorskie, w tym konserwatorzy Wawelu.

Obraz miał pojechać w lipcu na specjalne obchody 600-lecia bitwy pod Grunwaldem do Krakowa. Już wiadomo, że właśnie ze względu na zły stan nie pojedzie. Zdaniem Woźniakowskiej, płótno jest na tyle kruche, że jego zwijanie, rozwijanie i podróż mogłoby skutkować poważnymi uszkodzeniami.

O wypożyczenie działa Matejki stara się też Berlin. Obraz miałby tam trafić we wrześniu 2011 r. na wystawę organizowaną przez Andę Rottenberg. Ale wszystko zależy od tego, czy do tego czasu uda przeprowadzić się konserwację. Jak szacuje główna konserwator, kilkanaście miesięcy na renowację powinno wystarczyć. Ale prace powinny rozpocząć się jak najszybciej. "Pytanie, czy znajdziemy na to pieniądze. Bo to kosztowna operacja. Z pieniędzy muzeum na pewno nie będziemy w stanie tego udźwignąć. Sądzę, że musi być kilka źródeł finansowania. Bo same prace konserwatorskie mogą kosztować nawet ok. miliona zł" - mówi Woźniakowska. I podkreśla, że wcześniej trzeba przeprowadzić badania stanu obrazu, by np. samo zdejmowanie obrazu ze ściany było bezpieczne.

czytaj dalej






Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Prognoza pogody i program TV