Nawet wielkie biura podróży plajtują
Choćbyś nie wiadomo jak sprawdzał biuro podróży, które organizuje Ci wakacje, nigdy nie będziesz miał 100 procent gwarancji, że unikniesz przykrych niespodzianek. Przekonały się o tym tysiące Polaków, którzy utknęli w ciepłych krajach, bo firma zbankrutowała.
- Koniec udręki Polaków na rzymskim lotnisku
- Biura podróży oszczędzają na turystach
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
A miało być tak pięknie: wylegiwanie się na plaży, pluskanie w czystym, ciepłym morzu. Szalone wieczory w miejscowych knajpach, luksusowy hotel...
Ale zdarza się, że zamiast pięknego hotelu czeka nas nocleg pod chmurką, bo nagle okazuje się, że nikt nie opłacił obiecanego apartamentu. Ludzie, którzy mamili nas obietnicami superwakacji, wyłączyli telefony, bo właśnie ogłosili, że ich biuro podróży zbankrutowało. Nie załatwili nam nawet transportu do domu!
Na własnej skórze doświadczyło tego kilkuset wycieczkowiczów, którzy w 2004 r. wyjechali do ciepłych krajów z "Juventurem". Zaciskali z bezsilności pięści. Wiadomość, że biuro podróży, z którym wyjechali, padło, spadła na nich jak grom z jasnego nieba. Bo przecież "Juventur" uważany był za dużą, solidną spółkę...
Rozczarowali się też klienci biura "Meltemi", którzy w ubiegłym roku zapłacili mu za wyjazd na Kretę. Kiedy firma padła, jedni już odliczali dni do wyjazdu, inni właśnie zaczęli urlopy. Kilka godzin tkwili przed hotelami, czekając w napięciu, co dalej. Na szczęście ubezpieczyciel i wojewoda załatwili jakiś nocleg, a potem samolot, który dowiózł ich na polską ziemię.
Ale największy koszmar przeżyli ludzie, którzy z biurem "El Greco" pojechali do Egiptu. Przez cztery dni i noce musieli koczować na lotnisku w egipskim kurorcie! Bezsilnie czekali, aż ktoś wyrwie ich z tego piekła, które miało być wczasowym rajem...
Podobnie padały firmy "Big Blue Travel" i "SDS Holiday". Teraz dołączyło do nich "Open Travel". Kiedy następne?





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!