Polacy mieli lecieć maszyną linii Wizz Air w piątek przed południem, jednak z powodu złych warunków atmosferycznych w Katowicach ich lot był najpierw opóźniany, a potem odwołany. Pasażerowie samolotu spędzili noc na lotnisku w nadziei, że polecą do Polski.

Ostatecznie samolot udostępniły prywatne włoskie linie. Odleciał tuż po godzinie 14.00.

Odyseja podróżnych była jednym z głównych tematów włoskich mediów. Agencja Ansa informowała o rozpaczy pasażerów, wśród których byli ludzie starsi i niemowlęta. Agencja Apcom pisała wręcz, że ludzie ci zostali "porzuceni" przez linie Wizz Air.

Obecność wielkiej koczującej grupy w małym terminalu lotniska bardzo utrudniała jego funkcjonowanie. Nad porządkiem czuwała policja, bo bała się wybuchów niepokoju. Był też ambulans.